Górnik Zabrze ma sposób na Legię Warszawa. Zero słabych ogniw w składzie!

- Czeka nas trudniejszy mecz niż ten z Ruchem Chorzów. Chcemy wygrać, choć będzie to trudne zadanie - mówi trener Górnika Zabrze Robert Warzycha przed hitowym meczem z Legią Warszawa.


Spotkanie Górnika z Legią, któremu od lat towarzyszą dodatkowe emocje, odbędzie się w najbliższą niedzielę. To już będzie czwarty pojedynek tych zespołów w tym sezonie. W rundzie zasadniczej ekstraklasy dwa razy lepsza była Legia. Szczególne wrażenie pozostawiła jej ostatnia wizyta w Zabrzu. W lutym mistrzowie Polski zdemolowali Górnika różnicą trzech goli i byli do tego zdecydowanie lepsi.

- Czeka nas trudniejszy mecz niż ten niedawny z Ruchem Chorzów. Mam nadzieję, że dostarczymy kibicom wiele emocji. Chcemy wygrać, choć będzie to trudne zadanie. Jedyny sposób to wspięcie się na wyżyny naszych możliwości. W zespole nie może być słabego ogniwa - podkreśla trener Warzycha.

O tym, że w rywalizacji z Legią Górnik nie jest bez szans, przekonują losy grudniowego pojedynku w Pucharze Polski. Zabrzanie zagrali wtedy niesłychanie ambitnie, zupełnie zdominowali Legię i wyeliminowali ją z rozgrywek.

- Pokazaliśmy wtedy, jak należy grać z Legią. Teraz trzeba to powtórzyć i jest szansa na wygraną. Rywale na pewno przyjadą pewni sobie, bo wygrywają regularnie i nie wyobrażają sobie, że mogą stracić punkty. Przy odpowiednim zaangażowaniu i sposobie gry jesteśmy w stanie powalczyć o korzystny wynik - mówi Łukasz Madej, pomocnik Górnika.

Jeśli Górnik pokona Legię, to znów zbliży się do podium ekstraklasy. Warto jednak przypomnieć, że klub nie dostał licencji na grę w europejskich pucharach. - Najważniejsze, że Górnik zagra w przyszłym sezonie w ekstraklasie. To przykre, że na pewno nie zagramy w pucharach. To przecież fajna przygoda, na którą pracuje się cały rok. Myślę, że ta decyzja nie podetnie nam skrzydeł. Zrobimy wszystko, aby w tabeli być jak najwyżej. To oznacza przecież dodatkowe pieniądze dla klubu - zauważa Madej.

Śledź autora na Twitterze - @maciekblaut >>

Kto będzie w tabeli wyżej na koniec sezonu?