Wielkie rozczarowanie w Zabrzu. Górnik musi zapomnieć o podium

Górnik Zabrze przegrał w ostatnim meczu sezonu z Lechią Gdańsk. To oznacza, że rozgrywki ekstraklasy zakończył dopiero na szóstym miejscu.
W następnym sezonie Górnik Zabrze będzie bronił się przed spadkiem? Podyskutuj na Facebooku >>

W Zabrzu nie ukrywano przed meczem, że Górnik ma olbrzymią ochotę na trzecie miejsce w tabeli. Jeszcze niedawno, gdy zabrzanie przegrywali mecz za meczem, mało kto mógł w ogóle przypuszczać, że podium ekstraklasy jest w zasięgu Górnika. Przypomnijmy, że górnicy sporej dozie szczęście zawdzięczają to, że w ogóle znaleźli się w grupie mistrzowskiej. W miarę udana końcówka sezonu sprawiła jednak, że kibice w Zabrzu do ostatniej kolejki mieli się czym pasjonować. Aby Górnik rzeczywiście zakończył sezon na podium, musiały zostać spełnione dwa warunki: zabrzanie musieli pokonać Lechię Gdańsk, a wyprzedzający ich w tabeli Ruch Chorzów musiał przegrać z Pogonią Szczecin.

Nic dziwnego, że w Zabrzu potraktowano mecz bardzo poważnie. Trener Robert Warzycha wystawił najmocniejszy możliwy skład. Kibice po raz ostatni mieli okazję oglądać żegnających się z klubem Pawła Olkowskiego i Prejuce'a Nakoulmę. Dodajmy, że z klubu odchodzą też Antoni Łukasiewicz i Norbert Witkowski, ale oni silnymi ogniwami zespołu akurat nie byli.

W spotkaniu na Roosevelta kibice zobaczyli sporo radosnego futbolu. Oba zespoły postawiły na ofensywę, co przełożyło się na liczne sytuacje strzeleckie. Ofensywni gracze z Zabrza i Gdańska nie byli jednak zbyt skuteczni. W pierwszej połowie najbliżej strzelenia gola był Bartosz Iwan, ale spudłował z trzech metrów.

Wydawało się, że po przerwie ofensywny impet Górnika jeszcze wzrośnie, ale Lechia skutecznie powstrzymywała jego zapędy. Kluczowa dla losów meczu okazała się akcja Zaura Sadajewa, który został powalony w polu karnym Górnika przez Adama Dancha. Rzut karny na gola zamienił Stojan Vranjes. Gospodarze - pomimo ambitnej gry - nie byli w stanie doprowadzić do wyrównania. Co więcej, w doliczonym czasie gry Lechia wywalczyła drugą "jedenastkę", którą ponownie wykorzystał Vranjes.

Porażka z Lechią okazała się o tyle bolesna, że oznaczała nie tylko pożegnanie się z marzeniami o podium. Górnik ostatecznie zakończył sezon na 6. miejscu, czyli o jedną pozycję słabiej niż przed rokiem.

Śledź autora na Twitterze - @maciekblaut >>