Piast Gliwice zwycięsko zatańczył w derbach z Górnikiem Zabrze

Górnik Zabrze miał gładko poradzić sobie z Piastem Gliwice. To jednak gliwiczanie okazali się w tym spotkaniu zabójczo skuteczni.
Jesteś kibicem ze Śląska? Dołącz do nas na Fejsie! >>

Każdy, kto przypuszczał, że Górnik łatwo poradzi sobie z Piastem, miał prawo czuć się zaskoczony już od pierwszych akcji meczu, bo to goście jako pierwsi rzucili się do ataków. Po niespełna dwóch minutach gry gliwiczanie objęli prowadzenie. Gola pięknym uderzeniem wolejem strzelił Gerard Badia. Hiszpan dość łatwo uciekł w tej sytuacji próbującemu go kryć Romanowi Gergelowi.

W szoku byli nie tylko zabrzańscy kibice, ale też piłkarze. Górnik chciał szybko odrobić straty, ale gra niespecjalnie mu się układała. Za to Piast prezentował się bardzo solidnie i naprawdę niewiele zabrakło, aby po jednej z akcji dobrze grający Ruben Jurado podwyższył prowadzenie swojego zespołu.

Gdy drużynie ewidentnie nie idzie, wówczas powinna liczyć na swojego lidera. Pewnie dlatego sprawy w swoje ręce postanowił wziąć Adam Danch. Kapitan Górnika pobiegł na pole karne Piasta, gdy zabrzanie wywalczyli rzut rożny. Gdy piłka trafiła do zabrzańskiego stopera, ten pewnym strzałem, zdobył gola. Nie było to trafienie nieprzeciętnej urody, ale na pewno odmieniło grę Górnika. Odtąd to zabrzanie zaczęli zdecydowanie dominować. Bliski zdobycia drugiego gola był Robert Jeż, ale po jego uderzeniu piłka wylądowała tylko na poprzeczce bramki Piasta. Z kolei niezłe uderzenie Łukasza Madeja - już z drugiej połowy spotkania - świetnie obronił Alberto Cifuetnes.

Zabrzanie prezentowali się całkiem nieźle, ale z udokumentowaniem przewagi mieli kłopot. W końcówce ich ataki nieco osłabły, jakby pogodzili się z remisem. To był ich błąd, bo swoją szansę poczuli gliwiczanie.

Piłkarze Piasta, którzy długo nie opuszczali własnej połowy, w ostatnich minutach zaczęli stwarzać groźne sytuacje. O ich sukcesie w derbach przesądził duet zmienników. Na skrzydle z obrońcami Górnika zabawił się Matej Izvolt. Po świetnej centrze Słowaka do piłki wyskoczył Bartosz Szeliga i strzałem głową zdobył decydującego gola.

Górnik miał jeszcze chwilę, by próbować wyrównać, ale to Piast przejął kontrolę nad wydarzeniami na boisku i miał nawet jeszcze dwie wyborne okazje bramkowe. Po końcowym gwizdku sędziego w ekipie gości zapanowała euforia. Gliwiczanie zgromadzili się na środkowym kole boiska i odtańczyli tam taniec zwycięstwa.

Górnik Zabrze - Piast Gliwice 1:2 (1:1)

Bramki: 0:1 Badia (2.), 1:1 Danch (27.), 1:2 Szeliga (84.)

Górnik: Steinbors - Sadzawicki, Danch, Gancarczyk Ż (90. Szeweluchin) - Gergel, Sobolewski Ż, Madej (71. Oziębała), Łuczak (65. Plizga), Jeż Ż, Kosznik Ż - Zachara.

Piast: Cifuentes - Klepczyński, Horvath Ż, Osyra, Brożek - Podgórski, Martinez (57. Hanzel), Murawski Ż, Badia (80. Izvolt) - Wilczek, Jurado (66. Szeliga).

Sędziował: Tomasz Musiał (Kraków). Widzów: 3000.