Zamieszanie w Górniku Zabrze. Podpisy byłego prezesa nieważne!

Górnik Zabrze zaskarżając realizację porozumienia z Rozwojem Katowice, sam wykazał, że Zbigniew Waśkiewicz, były prezes klubu, nie działał w mocy prawa! Co z innymi dokumentami podpisanymi przez Waśkiewicza?
Ćwierkamy dla was o sporcie na Śląsku >>  

O sprawie pierwsza napisała "Piłka Nożna". "Sprawa wyszła na jaw, gdy okazało się, że Górnik nie zamierza wywiązać się z porozumienia zawartego z Rozwojem Katowice na spłatę 281 824,70 euro w sprawie rozliczeń za kartę Arkadiusza Milika (w złotówkach to ponad 1,17 mln). A wyszła, ponieważ zabrzanie... zaskarżyli ten potwierdzony notarialnie i podpisany przez ich przedstawicieli dokument" - napisał tygodnik, który dotarł do postanowienia Sądu Okręgowego w Katowicach (wydanego w XIII Wydziale Gospodarczym 22 grudnia 2014 roku).

Można w nim przeczytać, że wspomniane porozumienie między Górnikiem i Rozwojem (zawarte 29 kwietnia 2014 roku) dotknięte jest wadą powodującą nieważność czynności prawnej. Polegającą na tym, że: "zostało podpisane przez Zbigniewa Waśkiewicza (...). Zbigniew Waśkiewicz nie został skutecznie powołany na członka zarządu uprawnionego, a tym samym nie mógł skutecznie składać w jego imieniu jakichkolwiek zobowiązań. Powołanie Zbigniewa Waśkiewicza nie było skuteczne, albowiem decyzja o jego wyborze została podjęta przez osoby, które utraciły mandat członków Rady Nadzorczej w dniu zatwierdzenia sprawozdania finansowego za rok obrotowy 2012".

Skontaktowaliśmy się z Waśkiewiczem, żeby skomentował to zamieszanie. Ten stwierdził tylko, że nie wie, czy "śmiać się, czy płakać". - Dłuższego komentarza nie będzie - odpowiedział Waśkiewicz, który rozstał się z klubem w lipcu 2014 roku po czterech miesiącach prezesowania.

Wpadka z Waśkiewiczem uderza nie tylko w wizerunek klubu, ale też powoduje, że nasuwa się pytanie, czy aby nie ma więcej takich dokumentów - podpisanych przez byłego prezesa, a które to dziś nie mają żadnej mocy prawnej. Waśkiewicz walczył też przecież o licencję dla Górnika na grę w ekstraklasie w sezonie 2014/15.



Tomasz Młynarczyk, przewodniczący Rady Nadzorczej zabrzańskiego klubu, jednak uspokaja sympatyków Górnika.

- Postanowienie sądowe, na które powołuje się "Piłka Nożna", dotyczy tylko próby zapobieżenia działań komorniczych przed ostatecznym rozstrzygnięciem sądowym. I tylko w zakresie roszczeń Rozwoju, które nie wynikają z umowy transferowej Arkadiusza Milika z 2011 roku. I które w ocenie Górnika Zabrze są nieuzasadnione. Rozwój domaga się bowiem podwójnego wynagrodzenia z tytułu wyszkolenia Arkadiusza Milika. Pozostałe oświadczenia Górnika Zabrze we wspomnianym okresie, gdy prezesem zarządu był Zbigniew Waśkiewicz, zostały złożone przez osoby upoważnione do reprezentacji Spółki, są więc skuteczne i ważne - wyjaśnia Młynarczyk.

31 stycznia podczas zgrupowania w Turcji ma się odbyć miniturniej o Puchar Śląska z udziałem czterech naszych drużyn. Kto go wygra?