Wielka wyrwa w obronie Górnika Zabrze. Kto zastąpi lidera defensywy?

Górnik Zabrze będzie musiał sobie radzić w meczu z Górnikiem Łęczna bez Błażeja Augustyna.


Środkowy obrońca Górnika nie będzie mógł wystąpić w sobotnim spotkaniu, bo pauzuje za żółte kartki. Teoretycznie strata jednego piłkarza nie powinna być problemem, ale w Zabrzu już boleśnie przekonali się, ile może kosztować nieobecność Augustyna na boisku. Jesienią Górnik zaczął notować słabsze wyniki, gdy obrońca doznał kontuzji, a potem został zawieszony przez Komisję Ligi.

Kto zastąpi go w Łęcznej? Najbardziej prawdopodobny wariant zakłada powrót do jedenastki Ukraińca Oleksandra Szeweluchina. W grę wchodzi też przesunięcie na środek obrony Adama Dancha i wystawnie Dominika Sadzawickiego. Najmniej prawdopodobna jest gra Seweryna Gancarczyka, który ostatnio chorował.

Trenerzy Górnika mogą zastosować jeszcze jeden manewr. - Każda drużyna powinna mieć coś w zanadrzu. My możemy przechodzić płynnie pomiędzy systemami gry z trójką i czwórką obrońców. Wiele zależy jednak od personaliów. W ustawieniu z trójką radzimy sobie lepiej, gdy mamy do dyspozycji Błażeja Augustyna - mówił dyrektor Robert Warzycha. Czy nieobecność Augustyna sprawi, że Górnik zagra w Łęcznej czterema obrońcami?

Przypomnijmy, że jesienią Górnik pokonał rywali z Łęcznej po dwóch trafieniach Łukasza Madeja. - Nie zasłużyliśmy na tę porażkę. Pałamy żądzą rewanżu i jestem przekonany, że na własnym terenie pokażemy wyższość. Będziemy walczyć o każdy metr boiska - zapowiada Sergiusz Prusak, bramkarz Górnika Łęczna.

Śledź autora na Twitterze - @maciekblaut >>

Kto po pierwszych tegorocznych meczach ekstraklasy wygląda najlepiej?