Dawny mistrz niepokoi się tym, że Górnik Zabrze zagra ze Śląskiem... u siebie

Górnik Zabrze gotowi się już na mecz ze Śląskiem Wrocław, a Andrzej Iwan - mistrz Polski w barwach śląskiego klubu - po cichu liczy na zwycięstwo.


Górnik umocnił swoją pozycję w "mistrzowskiej ósemce" po ostatniej wygranej z Górnikiem Łęczna. Ale że do końca sezonu jeszcze daleko, to kolejne zwycięstwo byłoby jak najbardziej wskazane.

W najbliższą sobotę na drodze zabrzan stanie Śląsk Wrocław. - Nie ma co ukrywać, że Śląsk jako zespół ma większy potencjał piłkarski od Górnika. Ale nie zawsze drużyna z większym potencjałem wygrywa. Bardziej spokojny o wynik byłbym wtedy, gdyby mecz był we Wrocławiu. Górnik gra bowiem lepiej na wyjazdach, jest wtedy konsekwentny, świetnie gra z kontrataku. U siebie to bardzo często wygląda tak, że to rywale go kontrują, pojawiają się błędy. Wbrew pozorom remis byłby dobrym wynikiem dla zabrzan. Ale po cichu wierzę w zwycięstwo! - mówi Iwan.

Mistrz Polski w barwach zabrzańskiego wspomina mecz w sezonie 1985/86, w którym Górnik rozgromił Śląsk aż 5:0. - Murawa stadionu była wtedy mocno zmrożona, ale trener Hubert Kostka był bardzo zapobiegliwy. Miał dobre kontakty w Niemczech i wysłał tam człowieka, który przywiózł specjalne buty piłkarskie na śnieg. Zostaliśmy zaopatrzeni w te tak zwane "śniegówki", które dopiero wchodziły na rynek piłkarski. Efekt był taki, że rywale jeździli jak na łyżwach, a my strzelaliśmy bramki. Wygraliśmy 5:0, a chyba najbardziej ślizgał się na zmrożonym boisku ich stoper Paweł Król. Teraz mamy jednak podgrzewane murawy i specjalne buty na śnieg nie są nikomu potrzebne - dodaje Iwan.

Górnik Zabrze i Ruch Chorzów zdobyli dotąd po czternaście tytułów mistrza Polski. Który z tych klubów szybciej sięgnie po piętnasty tytuł?