Górnik Zabrze znów bez wygranej. Szalony mecz ze Śląskiem jest jednak budujący

Aż sześć goli padło w meczu Górnika Zabrze ze Śląskiem Wrocław. Zabrzanie zagrali w tym spotkaniu z wielką ambicją.
To był siódmy mecz z rzędu zabrzan bez wygranej na własnym stadionie. Górnik uratował remis w samej końcówce dzięki Mariuszowi Magierze, który wykorzystał rzut karny.

- Przegrywaliśmy, więc w takich chwilach coś tam w sercu się "budzi". Na szczęście wpadło - mówił Magiera.

Mecz lepiej rozpoczął się dla gospodarzy, którzy szybko objęli prowadzenie.

- Cofnęliśmy się potem do niskiego pressingu, nastawiliśmy się na kontry i one nawet przynosiły sytuacje na to, aby strzelić kolejne gole. To się, niestety, nie udało. Za to przeciwnicy strzelili bramkę po stałym fragmencie gry. Jest coś takiego w psychice, że bramka stracona tuż przed końcem połowy wpływa negatywnie na psychikę, a przeciwników podbudowuje. To było widać na początku drugiej połowy. Na szczęście się z tego otrząsnęliśmy. Dwa razy udało się nam "wyciągnąć" wynik. To jest akurat budujące i daje wiarę w to, że jesteśmy dobrze przygotowani - podkreślał Magiera.