Pogoń Szczecin - Górnik Zabrze. "Zorro" pogrążył gości, którzy mogą wypaść z grupy mistrzowskiej

Górnik Zabrze liczył, że w Szczecinie zdobędzie przynajmniej punkt, co zapewni mu udział w grze o tytuł. Pogoń jednak okazała się lepsza i zabrzanie - tak jak rok temu - do ostatniej kolejki będą walczyć o górną ósemkę. Na razie wciąż w niej są, ale po niedzielnych meczach Lechii Gdańsk i Podbeskidzia Bielsko-Biała może się to zmienić.
Górnik Zabrze zagra w grupie mistrzowskiej? Podyskutuj na Facebooku >>

Sobotni mecz, który przyciągnął na trybuny nie tylko ponad siedem tysięcy fanów Pogoni, ale też kilkusetosobową grupę kibiców z Zabrza, nieco lepiej rozpoczęli gospodarze. Pogoń była aktywna, więcej operowała piłką, ale nie przekładało się to na okazje strzeleckie. Z czasem z ofensywą portowców było coraz lepiej, ale dogodne okazje zmarnowali kolejno Łukasz Zwoliński, Maksymilian Rogalski i Adam Frączczak. Gdy wydawało się, że do przerwy goli nie będzie, po akcji Zwolińskiego do bramki gości trafił Frączczak.

W drugiej części gry nadal atakowała Pogoń i na efekty trzeba było czekać zaledwie kwadrans. Świetna wrzutka Ricardo Nunesa, precyzyjny strzał głową Zwolińskiego i gospodarze prowadzili już 2:0. Młody napastnik portowców, nadal grający w charakterystycznej masce ochronnej, po zdobyciu gola wyciągnął zza bandy reklamowej ukrytą czarną pelerynę i bramkę celebrował już w pełnym rynsztunku legendarnego Zorro.

Ze spokojnego prowadzenia gospodarze nie cieszyli się zbyt długo. Kwadrans przed końcem Mariusz Magiera celnie przymierzył z rzutu wolnego i piłka zatrzepotała w siatce Radosława Janukiewicza.

Chwilę później z boiska za faul na Marcinie Robaku wyleciał Błażej Augustyn, który został upomniany drugą żółtą kartką. Od tego momentu Pogoń skupiła się na bronieniu korzystnego wyniku i wyprowadzaniu kontr. Taktyka zdała rezultat, a jeden z kontrataków zakończył się pięknym golem Rogalskiego, który świetnie przymierzył z dystansu. Prowadzona przez trenera Czesława Michniewicza Pogoń (41 punktów) wygrała trzeci mecz z rzędu i wyprzedziła Górnika w tabeli. Zabrzanie (40) wciąż są w grupie mistrzowskiej, ale pierwszy raz w tym sezonie mogą z niej wypaść. Stanie się tak, jeśli w niedzielę Podbeskidzie Bielsko-Biała (39) wygra w Gliwicach z Piastem i Lechia Gdańsk (38) pokona u siebie Górnika Łęczna.

Przypomnijmy, że w ostatniej kolejce spotkań, która odbędzie się już w najbliższą środę (29 kwietnia, godzina 20.30), Górnik zmierzy się w Zabrzu z ostatnim w tabeli Zawiszą Bydgoszcz.

Pogoń Szczecin - Górnik Zabrze 3:1 (1:0)

Bramki: 1:0 Frączczak (45.), 2:0 Zwoliński (59.), 2:1 Magiera (76.), 3:1 Rogalski (90.)

Pogoń: Janukiewicz - Rudol Ż, Golla, Matras, Matynia Ż - Kun (68. Robak), Murawski, Rogalski Ż, Frączczak, Nunes - Zwoliński (78. Janota).

Górnik: Steinbors - Danch, Augustyn Ż CZ (79), Magiera - Sadzawicki (89. Łuczak), Kurzawa, Grendel, Madej (82. Szeweluchin), Jeż (58. Iwan), Kosznik Ż - Skrzypczak.

Sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń).

Widzów: 7826.

ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwuj już teraz >>