Górnik Zabrze - Termalica Bruk-Bet Nieciecza 0:0. Leszek Ojrzyński: Mieliśmy trzy klarowne sytuacje

- Największe zagrożenie czyhało na nas po wrzutach z autu Mateusza Słodowego - zauważył po remisie z Górnikiem Zabrze Piotr Mandrysz, trener Termaliki Bruk-Bet Nieciecza.
Górnik Zabrze uratuje się przed spadkiem? Podyskutuj na Facebooku >>

- Przyjechaliśmy tu, żeby zachować przewagę w tabeli nad Górnikiem. Zdawaliśmy sobie sprawę, że jednym z kluczowych piłkarzy będzie Roman Gergel, więc chcieliśmy go zneutralizować. Uważam, że w pełni nam się to udało - mówił po końcowym gwizdku Piotr Mandrysz, szkoleniowiec gości.

- Największe zagrożenie czyhało na nas po wrzutach z autu Mateusza Słodowego. Nasi obrońcy jednak spisywali się dobrze, a kiedy już Szymon Skrzypczak doszedł do strzału głową to paradą meczu popisał się Andrzej Witan. Gratuluję moim zawodnikom konsekwencji. Zagraliśmy na zero z tyłu, co ostatnio nam się nie udawało - zaznaczył Mandrysz.

- Mecz nie zachwycił. Przypominał ten z Górnikiem Łęczna - stwierdził z kolei Leszek Ojrzyński, trener gospodarzy. - Mimo tej słabej gry, stworzyliśmy sobie jednak trzy klarowne sytuacje. Co najmniej jedną powinniśmy wykorzystać. Wtedy też szybko byśmy o tym spotkaniu zapomnieli, ale mielibyśmy trzy punkty... - dodał.

ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwuj już teraz >>

Kiedy stadion Górnika będzie gotowy w całości, łącznie z czwartą trybuną: