Sport.pl

Górnik Zabrze. Klub rozpoczyna współpracę z Hajdukiem Split. We wrześniu mecz towarzyski

Przedstawiciele kibiców Górnika Zabrze gościli w siedzibie chorwackiego Hajduka Split. Jego władzom przekazali list intencyjny podpisany przez Marka Pałusa, prezesa zabrzan.
Facebook? » | A może Twitter? »


- Delegację Górnika przyjęli prezes Marin Brbić oraz dyrektor sportowy Goran Vucević, a więc najważniejsze osoby w klubie. Rozmawiano na tematy piłkarskie, kibicowskie, ale przede wszystkim poruszono kwestię współpracy między oboma klubami. Przekazany został specjalny list intencyjny podpisany przez Marka Pałusa, prezesa 14-krotnego mistrza Polski, oraz prezenty klubowe od zarządu Górnika Zabrze. Obie strony wyraziły chęć rozegrania meczu towarzyskiego, który miałby się odbyć najprawdopodobniej podczas wrześniowej przerwy reprezentacyjnej - czytamy na stronie internetowej zabrzańskiego klubu.

Czy Jan Żurek wyciągnie Górnika Zabrze ze strefy spadkowej
Więcej o:
Komentarze (36)
Górnik Zabrze. Klub rozpoczyna współpracę z Hajdukiem Split. We wrześniu mecz towarzyski
Zaloguj się
  • zmeczony22

    Oceniono 24 razy 20

    Mam ogromną prośbę do moderatora. Proszę o nieusuwanie komentarzy kibola -potencjalnego zboczeńca i pochwalającego morderstwa kiboli Górnika Zabrze-anlelmeforyn. To na prawdę ważne. Proszę też te wpisy udokumentować w Państwa archiwum.To najprawdopodobniej znany z forum waldek_king i bądź może el-cholo.

  • schwesta

    Oceniono 25 razy 17

    Wszystkie tropy prowadzą do kiboli najbardziej czerwonego klubu w Polsce. Którego kibice chwalą się takimi wpisami w internecie a są to kibole górnika Zabrze
    ""anzelmeforyn wczoraj Oceniono 10 razy -2
    chorzowskie k*rwy powinny pamiętać, że jest 2:0
    Odpowiedz"
    NIEZORIENTOWANYM TŁUMACZE ,ŻE CHODZI O DWÓCH ZABITYCH PRZEZ KIBOLI GÓRNIKA ZABRZE MORDERCÓW

    anzelmeforyn wczoraj Oceniono 2 razy0
    @Max Pulver
    dwóch to zbyt mało"
    NIEZORIENTOWANYM TŁUMACZE ,ŻE CHODZI TAKŻE O DWÓCH ZABITYCH PRZEZ KIBOLI GÓRNIKA ZABRZE MORDERCÓW

    "Piłkarz Ruchu wracał z meczu Piast - Ruch swoimsamochodem. Jechał z kolegą, nagle na DTŚ kilka samochodów zajechało mu drogę i zatrzymało jego samochód. Agresorzy wybili szybę ciężkim narzędziem w samochodzie Helika i chcieli młodego piłkarza i jego kolegę wyciągnąć z samochodu, lecz zorientowali się, że DTŚ jest monitorowana i odjechali".

    Z naszych informacji wynika, że bandyta wybił siekierą szybę od strony kierowcy.

    Helik nie grał w weekendowym meczu z Piastem, który Ruch przegrał 0:3. Utalentowany obrońca od początku sezonu nie wybiega na boisko z powodu kontuzji kolana.

    Dariusz Smagorowicz, prezes Ruchu był zbulwersowany i zasmucony bandyckim atakiem na piłkarza niebieskich. Sprawa trafiła na policję. "

  • zmeczony22

    Oceniono 26 razy 16

    KIedy wkońcu ktoś zrobi porządek z tą bandą morderców kibicujących Górnikowi Zabrze i pochwalających swoje morderstwa na forum GW?????????????????????????????????????????????????????? Kiedy w końcu te zwyrodniałe zabrzańskie sku...syny przestaną kpić ze śmierci ludzkiej??????????????????????????????????????????????

  • schwesta

    Oceniono 22 razy 16

    Jeden ze sprawców złapany. Wiadomo ,kim jest i ,że kibicuje górnikowi.
    "Około godz. 12:30 na teren budowy sklepu w gliwickiej Sośnicy wtargnęło sześć zamaskowanych osób. Napastnicy zaatakowali ostrym narzędziem, najprawdopodobniej maczetą, 25-letniego robotnika.
    Mężczyzna został przetransportowany śmigłowcem do szpitala w Sosnowcu. Został raniony w głowę.
    Policja szuka sprawców. Wszyscy zdążyli uciec. Według nieoficjalnych ustaleń, tłem ataku mogły być porachunki pseudokibiców."

  • schwesta

    Oceniono 18 razy 16

    anzelmeforyn czy to też cię bawi zwyrodniały zezwierzęcony zbydlony chwaście zabrzański????????
    "Zamieszki przed meczem, po meczu. Są ranni zarówno po stronie policji jak i pseudokibiców

    W czasie spotkania doszło do utarczek pomiędzy kibicami obydwu drużyn. Na płocie sektora zabrzan spalono szaliki Widzewa i Ruchu. Po meczu doszło również do bijatyk poza stadionem. Interweniowała policja i ochrona. Użyto armatek wodnych.

    Wcześniej do regularnych bitew dochodziło na ulicach w okolicach stadionu. Wstępne szacunki mówią o pięciu rannych policjantach i ponad 10 aresztowanych pseudokibicach.

    - 10 kibiców Widzewa zostało rannych w wyniku ran kłutych. Jedna osoba niestety przebywa w szpitalu w stanie ciężkim z raną kłutą klatki piersiowej. - Taką nieoficjalną informację otrzymaliśmy od jednego z naszych czytelników. Oficjalnie mówi się o kilkunastu rannych kibicach i 21 policjantach i ochroniarzach.
    Zniszczeniu uległy bramy stadionowe, część płotu i kilka samochodów. Policja nie zna jeszcze całościowych strat. Nie wiadomo czy Komisja Dyscyplinarna przy PZPN nałoży na Górnika karę. Klub odmawia komentarza w tej sprawie."

  • schwesta

    Oceniono 16 razy 16

    Czy o tym też kibole z Zabrza opowiedzieli w Chorwacji?
    Cytat z prasy, nie łamię przytaczając go ani regulaminu ani prawa. Jeśli kogoś coś boli to trudno. Każdy ma prawo do swojej interpretacji sprawiedliwości i poczucia przyzwoitości.
    "pytanie do S. Płoskonia

    Czy w 1996 roku klub był zadłużony?

    Tak i to znacznie. Jednak prawo polskie jest tak skonstruowane, że mogłem skorzystać z jego dobrodziejstwa i długi w stosunku do jednostek państwowych poszły w niepamięć. Później Zakład Ubezpieczeń Społecznych wytoczył sprawę Górnikowi Zabrze SSA o zaległości i przegrał. Spółka nie przejęła bowiem zobowiązań towarzystwa. Na podobnych zasadach oddłużyła się Stocznia Gdańska. Według mojego prywatnego uznania, jest to niemoralne, ale na to nam pozwolono w świetle prawa. "

  • schwesta

    Oceniono 16 razy 16

    To jeden z naszych kolegow z którego śmierci szydzi tu na tym forum użytkownik anzelmeforyn
    Cytat z prasy, nie łamię przytaczając go ani regulaminu ani prawa. Jeśli kogoś coś boli to trudno. Każdy ma prawo do swojej interpretacji sprawiedliwości i poczucia przyzwoitości.
    W szpitalu zmarł 16-letni Rajmund Drynda, kibic Ruchu Chorzów. Został śmiertelnie raniony racą wystrzeloną podczas bójki wywołanej przez chuliganów Górnika Zabrze. - Oni są nieobliczalni, mieli na swoim koncie już śmierć dwóch kibiców, teraz Rajmund jest trzeci - mówi posępnie Mariusz, brat zabitego.

    Raca wbiła się w udo chłopaka. Płonęła żywym ogniem. Wypaliła krocze. Chirurdzy z trudem wydobyli metalowe resztki tkwiące głęboko w ranie.

    - Rzuciłem się na pomoc bratu. Ściągałem z niego płonące spodnie, a on się palił i skomlał o zmiłowanie - dodaje Mariusz.

    Chłopak mieszkał w Halembie, dzielnicy Rudy Śląskiej. Na stronach internetowych Ruchu pojawiają się zapowiedzi krwawej zemsty. Policja obawia się, że po planowanym na czwartek pogrzebie 16-latka może dojść do zamieszek.

    - Chcę w spokoju złożyć mojego syna do grobu, nie chcę żadnych burd - apeluje zdruzgotany nieszczęściem ojciec zamordowanego chłopaka, Brunon Drynda.

    Emerytowany górnik nie potrafi wytrzymać bólu. Słowa więzną mu w gardle. - Chowałem synalka przez tyle lat - mówi spoglądając na jego zdjęcie. Wciąż ma przed oczami widok straszliwie poparzonego syna. - W sobotę, w urodziny, nogę mu amputowali, a w niedzielę skonał - opowiada szlochając.

    Do bójki z tragicznym finałem doszło w Zabrzu, kiedy kibice Ruchu szli na mecz Górnika z Zagłębiem Lubin. Twierdzą, że nie mieli z sobą żadnych pałek i nie sprowokowali nikogo.

    - Nie pokazywaliśmy żadnych barw klubowych na szalikach - twierdzi Mariusz. - Zaatakowali nas między familokami, kiedy wysiedliśmy z autobusu. Wystrzelili trzy race. Ta, która wbiła się Rajmundowi w nogę, przeleciała mi metr koło głowy. Odpalili je prosto w nas, chcieli, żeby trafiły.

    Policja nie chce udzielać informacji na temat zdarzenia. Obawia się poważnych zamieszek. - Musimy dokładnie wyjaśnić wszystkie okoliczności - wypowiada zwyczajową formułkę rzecznik prasowy zabrzańskiej policji, nadkomisarz Waldemar Oziębło.

    Na bloku, w którym mieszka rodzina Dryndów, wisi nekrolog zaklejony białą kartką z odręcznie napisaną informacją. Planowany na wtorek pogrzeb został odwołany.

    Rajmund zmarł tydzień po bójce. Jego śmierć zaskoczyła wszystkich. Nawet policję, która teraz gorączkowo szuka świadków. Prokurator wstrzymał pogrzeb i zarządził sekcję zwłok.

    Na podwórku w Halembie ludzie zgodnie mówią:

    - Ten chłopak, który zginął, nie był łobuzem. Spokojny, wesoły. Chuliganem nie był.

    Brunon Drynda płacze. Świat mu się zawalił na głowę. Wciąż pyta, dlaczego zginął jego syn. Nie potrafi zrozumieć współczesnej młodzieży. Chce krzyczeć przez łzy: - Ludzie, obudźcie się, co robicie! Niech śmierć mojego syna będzie przestrogą dla innych - kończy."

  • schwesta

    Oceniono 17 razy 15

    "Nie dziwicie się, że pomysłodawcą przeszczepienia tych wzorów do Zabrza był pół-Rosjanin i komunista – Gajdzicki. Później był za to znienawidzony i musiał ukrywać się przed kibicami klubów, które zniszczył. Z tego propagandowego kombinatu uciekali piłkarze wcielonych do niego klubów. Zjawisko było o tyle dotkliwe, że kluby te prezentowały przed wcieleniem ich do Zjednoczenia znacznie wyższy poziom sportowy. Początki klubu nikną więc w oparach absurdu: piłkarze nie chcieli grać w Górniku a kibice nienawidzili twórcę tego tworu. Takie są jego groteskowe początki: kombinat państwowy, nie dość, że bez kibiców to jeszcze traktowany wrogo przez mieszkańców miasta w którym powstał.
    Wrogość wobec pomysłodawcy, nieukrywana awersja piłkarzy i kibiców do nowego tworu jest faktem historycznym. Nie dziwcie się, że w Zabrzu nie wiedzą gdzie i z kim Górnik rozegrał swój pierwszy mecz – to nie było ważne, nikt tego nie notował, nikogo to nie obchodziło. Liczyło się ile Górnik wyrobił % sportowej normy i czy piłkarze pilnie uczestniczyli w wykładach z marskizmu i leninizmu. Wiemy natomiast, że pierwszy mecz międzynarodowy drużyna Górnika rozegrała z Armią Czerwoną, ale domyślaliście się chyba?
    Zaraz po powstaniu Górnik otrzymał od władz prezent – wybudowany jeszcze przez nazistów stadion na 12000 miejsc. Zaplecze zostało ufundowane, trzeba było zacząć werbować ludzi (normalny klub powstaje w odwrotny sposób: najpierw zdobywa popularność i miłość kibiców a dopiero ewentualnie potem wsparcie władz).
    Nie pytajcie się też skąd wzięły się egzotyczne w polskiej przedwojennej piłce nazwy typu: Górnik, Stal, Gwardia, Kolejarz, CWKS (W ZSRR: Szachtior, Metalurg, Dynamo, Lokomotiw, CSKA) itd. To tylko zwykłe kopie „doskonałych” rozwiązań radzieckich. Trudno doszukiwac się w Polsce klubów o równie jednoznacznym powiązaniu ich narodzin ze stalinowską zagładą przedwojennych struktur piłkarskich. W marcu zapowiedziano na grudzień 1948 roku utworzenie jednej jedynie słusznej partii (PZPR), we wrześniu usunięto od władzy Gomułkę za odchylenie prawicowo-nacjonalistyczne a w październiku 1948 roku rozpoczęto aresztowania przedwojennych działaczy piłkarskich którzy nie wstąpili do PPR, lub krytykowali komunistyczne porządki. W grudniu 1948 istniało już 60 nowych państwowych kombinatów sportowo-zakładowych.
    Ciekawostką jest fakt, że nigdzie na zachodzie Europy nie powstał klub o odpowiedniku nazwy „Górnik”, w Polsce zaś nazwa ta pojawiła się dokładnie w chwili rozpoczęcia reorganizacji polskiego sportu na wzór radziecki. Nie trzeba chyba dodawać, że nazwa ta pojawiła się znacznie wcześniej niż w Polsce na obszarze ZSRR. Co ciekawe klub z Zabrza gra pod tym szyldem do dzisiaj, chociaż przygniatająca większość klubów pozbyła się stalinowskich, narzucanych odgórnie nazw."

  • schwesta

    Oceniono 17 razy 15

    "W 1968 w kolejnej broszurce czytamy zaklęcie by górnicy zagrali tak wspaniale jak gdy „przed laty rzucili na kolana Tottenham”. W tymże 1968 roku, w pierwszym meczu Górnik przegrał w Manchesterze tylko 2:0 jednak komunistyczna prasa znowuż rozpatrywała niezwykły pech czempiona…. W tym samym czasie brytyjski Times wytypował 6 rozpaczliwych obron Huberta Kostki do tytułu „nie z tego świata” i zastanawiał się nad tym jakim cudem Manchester United nie strzelił Górnikowi więcej bramek…
    Najlepszym przykładem propagandy systemu była zbiorowa histeria po dotarciu wizytówki socjalistycznego górnictwa do finału najsłabszego z pucharów europejskich – Puchary Zdobywców Pucharów (nie bez powodu został zlikwidowany 10 lat temu!). W finale Górnik przegrał z przeciętnym Manchesterem City, który nigdy później nie sięgnął już po europejskie trofeum. Do finału dostał się dzięki… szczęśliwemu losowaniu. „Pokonanym” rywalem w losowaniu była słabiutka Roma, przedstawiana w komunistycznej prasie jako potentant europejskiej piłki! Tymczasem klub w dziesięcioleciu 1965-1975 ani razu nie zajął nawet miejsca na ligowym podium, niejednokrotnie kończąc rozgrywki w drugiej połowie tabeli. Z Górnikiem grał tylko dlatego, że udało mu się zdobyć krajowy puchar. Mimo, że faktycznym faworytem spotkania był Górnik (znajdujący się co roku na ligowym podium i grający niemal corocznie w Pucharze Mistrzów), nie zdołał ani razu pokonać włoskiego średniaka. Awansował dopiero dzięki szczęśliwemu rzutowi monetą.
    W finale gwiazdorzy z Górnika przestraszyli się stawki meczu i tradycyjnie w decydującym starciu polegli. W kraju odtrąbiono jednak wielki sukces! Świętowanie klęski było możliwe tylko w PRL-u. Próbowano w oparciu o te smutne wydarzenie dowodzić wybitności klubu… Przecież żaden inny nie dotarł… Zapominano tylko dodać, że żaden inny nie miał takich warunków w PRL-u. To Górnik był hegemonem politycznym, sportowym i dodatkowo najbogatszym klubem. Któż inny miałby więc wyręczyć krezusa? 1957-1972 rok w rok na podium; 1963-1972 rok w rok z jakimś trofeum a mimo to reprezantacyjny klub gomułkowszczyzny nie sięgnął w przeciwieństwie do innych socjalistycznych kombinatów typu Steaua, Crvena Zvezda, Dinamo Zagrzeb, Dynamo Kijów, Dinamo Tibilisi, Slovan Bratysława czy nawet biedniutki Magdeburg, po europejski puchar.
    W Pucharze Mistrzów, który był zawsze najlepszym miernikiem wartości klubów Górnik grał fatalnie. Wystąpił w nim 12 razy (!) i 6-krotnie odpadł w pierwszej rundzie. Na 12 występów najbogatszy klub PRL-u jedynie jeden raz dotarł do ćwierćfinału! Lepszy bilans mają: Legia, Widzew, Ruch, Wisła. W Pucharze UEFA Górnik grał pięciokrotnie i jego największy sukces to 1/16. Poza sezonami 1968 i 1970 wyniki Górnika w pucharach są dramatycznie słabe, a biorąc pod uwagę fakt, że klub w latach 1957-1972 cały czas był na szczycie (zdobywając 10 mistrzostw i 6 pucharów, zasiadając 16 razy pod rząd na podium MP) i nie notował żadnych kryzysów formy wyniki te są kompromitujące. Dzięki usilnej propagandzie udało się jednak zatrzeć takie wrażenie. Udało się tym łatwiej, że olbrzymie środki inwestowane w Górnika przynosiły oczywiście efekt na krajowym podwórku, gdzie najsilniejszy składowo i finansowo Górnik nie miał żadnej poważnej konkurencji."

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX