Weteran niebieskich zapewnia, że się jeszcze nie skończył

PRZEGLĄD PRASY. W poniedziałkowym meczu przeciwko Polonii Warszawa pomocnik Ruchu Chorzów, Wojciech Grzyb, po raz pierwszy w tym sezonie znalazł się poza podstawowową jedenastką. Czy "Grzybek", wieloletni filar zespołu z Cichej, się już skończył?
W rozmowie ze "Sportem" Grzyb mówi o stracie miejsca w podstawowym składzie:

- Nie byłem zaskoczony, bo nie jestem świętą krową. Nie zaryzykowałbym jednak twierdzenia, że jestem w dołku, choć na pewno idzie mi ciężej niż wiosną (...) Spadek mojej dyspozycji łączy się z faktem, że mam już prawie 37 lat. Tylko, że pół roku temu też miałem 37 lat, wiec co się mogło zmienić przez te kilka miesięcy? No więc zapewniam, że "Grzybek" się jeszcze nie skończył, choć mam świadomość, że muszę dać więcej z siebie drużynie.

Więcej w piątkowym "Sporcie"