Sport.pl

Kapitan Lechii nie miał na Cichej za co żyć

Łukasz Surma, którego dobrze pamiętają kibice niebieskich kieruje teraz grą drużyny z Gdańska. - Nie możemy sobie pozwolić na szarżę od pierwszych minut - mówi przed meczem z Ruchem 34-letni piłkarz.
Surma grał na Cichej przez pięć sezonów (od roku 1998 do 2002). Trafił na czasy, gdy w klubie się nie przelewało. Po jednym ze spotkań Surma, który był kapitanem drużyny, mówił dziennikarzom, że jest tak źle, że nie ma za co żyć.

Te słowa tak poirytowały Krystiana Rogalę, ówczesnego prezesa klubu, że ten ze szczegółami powiedział ile pieniędzy trafiło na konto Surmy w ostatnich miesiącach. Nie były to małe kwoty...

Surma zdradza, jaką taktykę obierze Lechia na mecz z Ruchem. - Dawniej od pierwszego gwizdka sędziego byśmy się rzucili na przeciwnika, chcąc go od początku zdominować. Jesteśmy jednak w trudnej sytuacji i nie możemy sobie pozwolić na szarżę. Dlatego teraz w naszej grze potrzeba przede wszystkim mądrości - mówi doświadczony pomocnik.

Więcej o: