Sport.pl

Kapitan niebieskich: Dobrze, że nie zagram w Bełchatowie!

Kiedy w Kijowie zacznie się losowanie grup Euro 2012, piłkarze Ruchu Chorzów wybiegną na murawę w Bełchatowie, by rozegrać mecz ligowy z tamtejszą drużyną. Zabraknie w nim pauzującego za kartki kapitana zespołu Rafała Grodzickiego, który zasiądzie w domu przed telewizorem
Piłkarz Ruchu przyznaje, że nie będzie miał najmniejszego dylematu, na który kanał przełączyć pilot telewizora tuż przed godz. 18. - Dla mnie mecz z Bełchatowem jest zdecydowanie ważniejszy niż losowanie grup mistrzostw Europy. Jedyny wynik, jaki dzisiaj naprawdę mnie interesuje to zwycięstwo Ruchu. To pozwoliłoby umocnić się na miejscu, na którym jesteśmy i uciec przed grupą pościgową będącą za naszymi plecami. Przegrywając jedno spotkanie, można wylądować na 6.-7. miejscu - mówi Grodzicki, w przeszłości gracz klubu z Bełchatowa. Z dzisiejszego meczu wykluczyła go żółta kartka , którą ujrzał w ostatnim meczu ligowym z Lechią. Zdaniem Grodzickiego...dobrze się stało! - Ja z Ruchem w Bełchatowie jeszcze nigdy nie wygrałem!

Przed sezonem największą moją obawą było więc to, co mnie tam znowu czeka. Mnie w Bełchatowie mecz nie wychodzą, a drużynie też jest ciężko o korzystny rezultat. Może więc dzięki temu, że mnie tam nie będzie, chłopaki wreszcie wygrają, Zresztą zaraz po wyjeździe z Gdańska koledzy śmiali się, że dobrze, że złapałem tę żółtą kartę, bo jest większa szansa na zwycięstwo z GKS-em. Oby ci co to mówili, mieli rację - uśmiecha się kapitan Ruchu.

Więcej o: