W Polsce zrzucał się na ustawianie spotkań, a w USA szkoli gwiazdy

Pamiętacie Aarona Linesa? Były reprezentant Nowej Zelandii i piłkarz Ruchu świetnie radzi sobie w zawodzie trenera. Jego podopieczną jest Marta Vieira da Silva, która uchodzi za najlepszą piłkarkę świata.
Lines pojawił się na Cichej zimą 2003 roku. Piotr Mandrysz, ówczesny trener Ruchu szukał piłkarza na lewą pomoc, po tym jak z drużyny odeszli Rafał Grzelak i Robert Górski.

Nowozelandczyk - który już, jako nastolatek przeniósł się do Europy i grał w klubach niemieckich (m.in. w Werderze Brema) - szybko zaaklimatyzował się w Polsce.

Chorzowa umiejętnościami jednak nie oczarował. Ruch w składzie z Linesem spadł z ligi. Piłkarz dziwił się, że nie mógł się doczekać pieniędzy, które zarobił na boisku. Przeniósł się do Arki Gdynia. Znad polskiego morza ma złe wspomniania. - Arka Gdynia to ostatni polski klub, w jakim grałem. To nienormalne, że działacze zabierają nam z wypłat pieniądze, które później idą na kupowanie meczów - żalił się. Działacze starali się wmówić dziennikarzom, że Lines ma coś z głową, ale historia afery korupcyjnej pokazała, kto mówił prawdę.

Po zakończeniu kariery były piłkarz Ruchu osiadł w Stanach Zjednoczonych. 35-letni Lines jest trenerem klubu kobiecej piłki nożnej - Western New York Flash.

Nowozelandczyk pracuje z sukcesami. W tym roku poprowadził Flash do mistrzostwa w Women's Professional Soccer (WPS) - najlepszej lidze zawodowej za oceanem.

Podopieczną Linesa jest sama Marta Vieira da Silva. 25-letnia Brazylijka uchodzi za najlepszą piłkarkę świata. Zawodniczka uważa, że jest na tyle dobra, że spokojnie poradziłaby sobie w męskim futbolu.



Górnik, Ruch, Jastrzębski i inni... Cały sport na Śląsku na Facebooku Śląsk - Sport.pl »


Więcej o: