Sport.pl

Prezes IV-ligowca się żali: Ruch nas lekceważy

Chorzowski klub miał do końca 2011 roku wywiązać się ze spłaty zobowiązań wobec klubu z Rudy Śląskiej z tytułu transferu Artura Sobiecha, ale tego nie uczynił
Będący wychowankiem Grunwaldu Ruda Śląska Sobiech latem 2010 roku przeszedł za milion euro z Ruchu do Polonii Warszawa. Działacze klubu z dzielnicy Halemba oddając go wcześniej na Cichą za darmo, zastrzegli sobie 30 procent zysku w przypadku kolejnego transferu. Nic dziwnego, że kiedy sfinalizowano transfer utalentowanego napastnika do warszawskiego klubu, w Grunwaldzie zapanowała euforia. Na konto czwartoligowego klubu miało trafić prawie 1,2 mln złotych.

Dotąd Ruch wywiązał się ze spłaty zobowiązań w 60 procentach.

- Przygotowałem już projekt kolejnej ugody. Mam nadzieję, że zostanie on zaakceptowany przez Ruch - mówi Teodor Wawoczny, prezes Grunwaldu, który wraz z zarządem klubu nie przystał na ostatnią z propozycji działaczy Ruchu. - Miała być cesja, ale było to tak sformułowane, że najwcześniej otrzymalibyśmy pieniądze w czerwcu tego roku. A nie mam gwarancji, że ta cesja będzie skuteczna. To nas nie satysfakcjonuje, ponieważ w drugim półroczu 2011 ze strony Ruchu wpłynęły na nasze konto znikome środki. Jeśli teraz przedłużymy im termin spłaty na kolejne pół roku, to może dojść do tego, że sprawa będzie odroczona na 12 miesięcy - mówi Wawoczny.

Prezes Grunwaldu twierdzi, że i tak w tej sprawie zachowuje cierpliwość. - Daliśmy im już w sumie półtora roku czasu na spłatę! Naprawdę jesteśmy wyrozumiali. Dlatego teraz chcemy postawić im takie warunki, żeby płacili. Minimalnie, ale jednak żeby płacili - przekonuje prezes Grunwaldu i dodaje: - Nie jesteśmy przeciwko Ruchowi, ale zdajemy sobie sprawę, że oni muszą mieć dokumenty, jeśli chodzi o proces licencyjny. Nie zależy nam na tym, żeby im zaszkodzić, ale też nie mogą nas lekceważyć, bo tego inaczej nie da się nazwać jak lekceważeniem - uważa Wawoczny, który wierzy że temat kolejnej ugody wyjaśni się w ciągu najbliższych dwóch dni.

Nie udało nam się skontaktować z Dariuszem Smagorowiczem, większościowym udziałowcem Ruchu Chorzów.

Przypomnijmy, że pod koniec zeszłego roku Ruch przelał na konto Pasjonata Dankowice pieniądze z tytułu transferu do Polonii Warszawa innego gracza niebieskich, Macieja Sadloka.

Więcej o:
Komentarze (7)
Prezes IV-ligowca się żali: Ruch nas lekceważy
Zaloguj się
  • Gość: hugon

    0

    to kiedyś był Polski klub teraz to zbieranina oszołomów sralezjańskich co to sie porobiło z tym narodem śluńskim wstyd !!! Ruch dla Polaków a nie tych q śmierdzieli

  • Gość: Polak Mały

    0

    Skoro nie płacą, to zabrać licencję chorzowskim śmierdzielom, którzy i tak utożsamiają się z Niemcami. Niech spadają grać w Oberlidze.

  • axenrolle

    0

    Sprawa jest a właściwie powinna być prosta, PZPN powinien zabronić Ruchowi przeprowadzania jakichkolwiek transferów do czasu uregulowania długu . Normalnie tak powinno to funkcjonować ale PZPN też musiał by być normalny

  • rucki

    0

    to żenujące, że Ruch ma taryfę ulgową... inne drużyny to się straszy degradacjami! odbiera punkty, zakazuje transferów... a tu pełna pobłażliwość. Ręce opadają. Czy mali zawsze muszą dostawać po tyłkach? dla takiego klubu jak Grunwald to pewnie mnóstwo pieniędzy zamrożonych, a przejadanych w Chorzowie przez pseudoprezesa S.

  • Gość: gość

    0

    Jakby to jakiś niepiechniczkowu klub tak grał w gumy - to już miałby CO NAJMNIEJ zakaz transferów

    RÓWNI I RÓWNIEJSI

    na szczęście święty Antoni od wałka licencyjnego nie jest wieczny.

    a pan prezes został po prostu wyRUCHany

  • zawsze_prawdziwy

    0

    w cywilizowanym kraju piłkarz powinien być zawieszony a Ruch zdegradowany bo to nie jedyny ich przekręt:)))

  • goliath93

    0

    To przykład dla innych klubów. Z Ruchem interesów nie powinno się robić.
    Lepiej sprzedać graczy do innych klubów.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX