Piłkarze Ruchu, jakich nie znacie. W kaskach i z kijami [ZDJĘCIA]

Nie czuli się pewnie już w chwili, gdy zakładali hokejowe ochraniacze. Po kilkudziesięciu sekundach gry pot zalewał im oczy. Jednak wszyscy podkreślali, że było warto.
Chorzowianie zagrali z Naprzodem Janów dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Już wyjście na lód było dla wielu zawodników wielkim aktem odwagi. Paweł Abbott grał w hokeja pierwszy raz w życiu. Jak sobie poradzili piłkarze Ruchu?

Wojciech Grzyb - chorzowski Wayne Gretzky! Gra w hokeja zdecydowanie najlepiej w Ruchu. Kto wie czy to nie najlepszy hokeista wśród polskich piłkarzy? Mógłby się z nim równać chyba tylko Jacek Krzynówek. Były zawodnik reprezentacji Polski wziął kiedyś udział w podobnym meczu w Tychach i zebrał masę pochwał. - Umiejętności nie są ważne. Liczy się tylko zabawa. Kibice przecież najmocniej ściskają kciuki za tych, którzy są na lodzie pierwszy raz w życiu - mówił Grzyb.

Paweł Abbott - na boisku gra świetnie głową, a na lodowisku - jak się okazało - z głową. Nie zaliczył żadnego spektakularnego upadku, chociaż grał w hokeja pierwszy raz w życiu. - Gdyby nie pomoc kolegów nie wiedziałbym nawet jak założyć hokejowy sprzęt. Jest ciężko - mówił mocno zmęczony zawodnik. - Hokej to naprawdę wyczerpujący sport. Po kilkudziesięciu sekundach spędzonych na lodzie byłem mokry od potu - podkreślał. Abbott nie obawiał się kontuzji. - To tylko zabawa. Chociaż trener Waldemar Fornalik zachęcał nas do walki na całego - uśmiechał się.

Arkadiusz Piech - na lodzie jest równie nieustępliwy, co na boisku. Gdy nie mógł dosięgnąć krążka kijem to oczywiście starał się kopnąć go łyżwą.

Marek Zieńczuk - wielkie zaskoczenie na plus. Zawodnik zdradził, że lubi i potrafi jeździć na łyżwach. Krążek prowadził z dużą łatwością. Zdarzało się nawet, że na niego nie patrzył.

Piotr Stawarczyk - rok temu to on był debiutantem. Teraz poczynał sobie jak stary hokejowy wyga. Na boisku ostatni obrońca, a na lodzie środkowy napastnik. Stawarczyk mówił przed meczem, że nie wyjeżdża na lód bez kija, gdyż musi się czymś podpierać. Wolne żarty!

Mariusz Śrutwa - były napastnik niebieskich ugania się za krążkiem już od dziesięciu lat. Debiutował na lodzie w Tychach. - Początki były trudne. Nie dość, że nie potrafiłem utrzymać się na łyżwach to jeszcze zostałem wygwizdany przez kibiców GKS-u. Teraz czuję się zdecydowanie pewniej. Był czas na treningi, są i efekty - uśmiechał się.

Radosław Gilewicz - byłemu napastnikowi Ruchu i reprezentacji Polski gra w hokeja też sprawia masę frajdy. Krążek mu nie przeszkadza, wie jak zrobić użytek z kija. To właśnie Gilewicz namówił Śrutwę do założenia łyżew.

Waldemar Fornalik - tym razem wspierał zespół tylko zza bandy. - Odezwała się kontuzja - tłumaczył szkoleniowiec Ruchu, który na łyżwach trzyma się pewnie i w hokeja grać potrafi. Trener brał już udział w podobnym meczu i nie dał plamy.

Ruch, Górnik, GieKSa, Piast, Polonia i inni... Cały sport na Śląsku na Facebooku Śląsk - Sport.pl »