Korespondencja z Turcji: Fornalik po meczu z Banikiem. "Za łatwo traciliśmy gole"

Trener Ruchu podkreśla, że był zaskoczony dobrą dyspozycją rywala.
Banik teoretycznie wydawał się łatwiejszym przeciwnikiem od słowackiego Spartaka Trnawa i bułgarskiego PFC Ludogorec Razgrad.

- Boisko jeszcze raz przypomniało jednak, że nie warto dzielić skóry na niedźwiedziu. W tym meczu postawiłem na dwa składy i to też na pewno miało wpływ na przebieg spotkania. Pozytyw tego meczu to na pewno nasza dyspozycja fizyczna. Cieszą też dwie bramki zdobyte po stałych fragmentach gry. Minusem są na pewno stracone gole. Za łatwo je traciliśmy. Nawet jeżeli pamiętamy, że linię obrony tworzyli piłkarze, którzy dotąd zbyt często ze sobą nie grali. Stracone w ten sposób bramki każą zadać pytanie, czy znowu nie cofnęliśmy się w tym elemencie o krok - komentował trener Waldemar Fornalik, który jest zadowolony z powrotu do gry Andrzeja Niedzielana.

- Tak się umówiliśmy. To już był czas, żeby poczuł zapach trawy. Powalczył z rywalem. Czesi grali twardo. Na szczęście obyło się bez poważniejszych urazów, nie licząc stłuczenia głowy i twarzy Żeljko Dokicia - dodał trener.

Korespondencja z Turcji dzięki pomocy 4energy