Sport.pl

Dziesięć lat gry na Wyspach. Wystarczył rok w Ruchu i już nie chce wracać

Paweł Abbott stanie latem przed dylematem, gdzie kontynuować karierę
Kontrakt 30-letniego napastnika obowiązuje do końca sezonu. Wcześniej piłkarz, który ma też brytyjskie obywatelstwo, przez ponad dziesięć lat grał na Wyspach. Najlepszy był dla niego sezon 2004/05, gdy dla Huddersfield Town FC strzelił 26 goli w 44 meczach.

- Nie można wykluczyć, że wrócę do Anglii. Tak naprawdę wolałbym jednak zostać w Polsce. Zobaczymy co przyniesie życie - uśmiecha się Abbott, który w Polsce grał także w ŁKS-ie Łódź czy Kujawiaku Włocławek.

W Ruchu napastnik urodzony w York przypomniał sobie co oznacza zimowy okres przygotowawczy. Ostatni raz pracował nad formą o tej porze w 2000 roku w barwach ŁKS-u. - Zimowa praca z Ruchem to był dla mnie dobry czas. Czuję się mocny. Zresztą podobnie jak cały zespół. Pokazaliśmy to już na boisku we Wrocławiu na inaugurację rundy - mówi zawodnik.

Dobra gra Ruchu jest doceniania przez stację Canal +, która cztery pierwsze mecze niebieskich pokaże w tzw. prime time. Oznacza to dodatkowe wpływy do kasy klubu, ale i grę wieczorem zamiast na przykład wczesnym popołudniem.

- Nie wiem, jak koledzy, ale dla mnie pora rozegrania meczu nie ma wielkiego znaczenia. W Anglii spotkania w Premier League odbywają się nawet w południe. Sam jednak nigdy nie grałem w najwyższej lidze, więc na boisko wychodziłem najczęściej w sobotę o 15. - przypomina Abbott.

Więcej o: