Marek Zieńczuk po znakomitym meczu z Lechem i tak czuje niedosyt

Doświadczony pomocnik poprowadził Ruch do efektownej wygranej z poznańską drużyną. Piłkarzowi z końcem sezonu kończy się kontrakt, ale na pewno dostanie propozycję podpisania nowej umowy.
Wojciech Todur: Znakomity mecz. Fantastyczny gol i asysty. Jest Pan bohaterem.

Marek Zieńczuk: Bramki cieszą, ale nie byłoby ich, gdyby nie praca kolegów z defensywy. Dla mnie to oni są bohaterami spotkania z Lechem.

Pamięta Pan w swoim wykonaniu równie efektownego gola?

W czasach, gdy grałem w Wiśle zdobyłem podobnej urody bramkę w spotkaniu z Lechią Gdańsk. Cieszę się też z asyst, ale mam również uczucie niedosytu. Na początku drugiej połowy piłka powinna wpaść do siatki po moich dośrodkowaniach z rzutów rożnych. Rafałowi Grodzickiemu i Maćkowi Jankowskiemu zabrakło naprawdę niewiele, żeby pokonać Krzysztofa Kotorowskiego. To byłaby wisienka na torcie.

Wzięliście rewanż za porażkę z Lechem w pierwszej rundzie.

Rzeczywiście, tamta przegrana bolała. Poza pierwszymi minutami tamtego spotkania byliśmy jednak tylko tłem dla Lecha, straciliśmy trzy gole. Motywacja na pewno pomogła nam w zwycięstwie. Jeden zasuwał za drugiego.

Spodziewał się Pan, że możecie wygrać aż tak wysoko?

Wynik nie do końca oddaje to, co działo się na boisku. W drugiej połowie daliśmy pograć Lechowi, który był bliski zdobycia bramki.

Porażka Lecha przesądziła o zwolnieniu trenera Bakero.

Szkoleniowców nie zwalniają piłkarze tylko działacze. Nie da się jednak ukryć, że gra w środku tabeli na pewno nikogo w Poznaniu nie zadowala.

Jak Pan skomentuje zajście po meczu, które zakończyło się czerwoną kartką dla Gabora Straki?

Sędzia powiedział, że Gabor opluł rywala. Szkoda, że tak się to skończyło. Przed kolejnym meczem jesteśmy w trudnej sytuacji, bo przecież nie w pełni sił jest nasz kolejny środkowy pomocnik Marcin Malinowski. Obawiam się, że Gabor będzie pauzował dłużej niż jedno spotkanie.

Czy byliście prowokowani przez piłkarzy Lecha?

Skończmy z tym. Sam już kiedyś to przerabiałem, także i te rasistowskie historie. Opluł mnie przecież Kalu Uche. Jest po meczu, nie ma co do tego wracać.

Ruch, Górnik i inni... Cały sport na Śląsku na Facebooku Śląsk - Sport.pl »