Ostatnie znaki zapytania w kadrze Ruchu Chorzów. Będzie niespodzianka?

Niebiescy nie planują już transferów przed zamknięciem okna transferowego, ale niewykluczone, że któryś z zawodników jeszcze opuści klub.
Działacze chorzowskiego klubu liczą na wypożyczenie Mateusza Kwiatkowskiego. 20-letni napastnik był proponowany Zagłębiu Sosnowiec, zaliczył też krótkie testy w GKS-ie Katowice. Ostatecznie wrócił jednak do Chorzowa.

- Jest jeszcze szansa, że znajdziemy dla Mateusza nowy klub na rundę wiosenną - mówi dyrektor Mirosław Mosór, który wskazał na Ruch Radzionków.

"Cidry" jednak nie skorzystają z tej oferty. - Nasza kadra jest już zamknięta czekamy na potwierdzenie do gry Senegalczyka Idrissa Cisse i Mateusza Lebka - wyjaśnia Tomasz Baran, prezes pierwszoligowca.

- Jeżeli Kwiatkowski zostanie na Cichej to też nie będzie tragedii. Po prostu dogra sezon w Młodej Ekstraklasie - mówi Mosór, który wciąż ma nadzieję, że uda się dojść do porozumienia z Sebastianem Olszarem.

Niechciany w Chorzowie napastnik ma kontrakt ważny do końca czerwca. W klubie jednak liczą, że umowę uda się rozwiązać przed czasem.

Podczas ostatniego meczu z Lechem na Cichej plotkowano, że z Ruchem może się też pożegnać Rafał Grzelak. To byłaby niespodzianka biorąc pod uwagą problemy kadrowe niebieskich w linii pomocy.

Przypomnijmy, że okno transferowe zamyka się z końcem lutego.