Waldemar Fornalik dla Sport.pl: Takie polskie Udinese

Tak Waldemar Fornalik cieszył się z bramek Arkadiusza Piecha...

Tak Waldemar Fornalik cieszył się z bramek Arkadiusza Piecha... (Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta)

Nie powiem, że mamy gwiazdorów, ale są to ambitni ludzie, którzy niezależnie od wieku chcą się rozwijać i uczyć. Ruch Chorzów mistrzem Polski? Dlaczego nie - pyta szkoleniowiec Ruchu Chorzów Waldermar Fornalik.
Przemysław Iwańczyk: W meczu z Portugalią w reprezentacji Polski nie zagrał ani jeden piłkarz Ruchu.

Waldemar Fornalik: Patriotyzm podpowiada mi, że fajnie by było widzieć w reprezentacji jak najwięcej zawodników z naszej ligi. Podniosłoby to jej wartość i rangę, na co często narzekamy. Z drugiej strony trudno dzisiaj, w przededniu Euro, wyobrazić sobie, że trener sięga po zupełnie nowe nazwiska. Kadra jest zamknięta, kibice muszą się z tym oswoić i nawet, jeśli ktoś nie jest całkiem ukontentowany, musi kibicować drużynie Smudy i jego zawodnikom.

Robert Lewandowski nie ma zmiennika, bo Ireneusz Jeleń do tej układanki nie pasuje, a Paweł Brożek siedzi na ławce w klubie. U pana grają Arkadiusz Piech i Michał Jankowski, jeden z najskuteczniejszych duetów w lidze. Naprawdę myśli pan, że kadra jest już zamknięta?

- Jeśli w ostatnich dziesięciu kolejkach znajdzie się zawodnik, który błyśnie formą, strzeli kilka goli, to dlaczego miałoby zabraknąć dla niego miejsca w kadrze? Nie wiem tylko, jak podchodzi do tego trener Smuda.

Pana Ruch ma gwiazdy, czy to drużyna, której największą siłą jest zespołowość, taktyka i przygotowanie motoryczne?

- Pytanie, kto jest gwiazdą w naszej lidze i co to znaczy? Dużo mówi się na temat Artjoma Rudniewa, Maora Meliksona - są to najgłośniejsze nazwiska, którym przypisuje się status gwiazdy. A ja jestem zadowolony z tego, że moja drużyna postrzegana jest pozytywnie pod wieloma względami. Dużo się mówi na temat napastników Ruchu, którzy potrafią grać w piłkę, są skuteczni i współpracują ze sobą. Na sukces pracuje cała drużyna, ale najwięcej mówi się o duecie Jankowski - Piech.

Pana Ruch to także dopracowane do perfekcji stałe fragmenty gry - pięć goli strzelił po rzutach wolnych, sześć po rzutach rożnych, wykorzystaliście kilka rzutów karnych.

- Perfekcja to zbyt mocne słowo, ale skłamałbym, gdybym powiedział, że nie przywiązujemy do tego wagi. Naprawdę w naszej piłce poziom taktyczny jest coraz wyższy. Real i Barcelona grają widowiskowo i do przodu, ale mało kto zwraca uwagę na zachowanie tych drużyn w defensywie. To punkt wyjścia do tego, co następuje później. Gole strzelają napastnicy, a pracuje na niecała drużyna - na tym polega piłka nożna w mojej filozofii.

Ale to nie jest tak, że chcecie tylko na tym oprzeć swoje sukcesy?

- W ostatnich czterech meczach [rozmawialiśmy przed meczem z Jagiellonią] z czterech goli trzy zdobyliśmy po stałych fragmentach. Ale pokazaliśmy też wiele ciekawych akcji, po których padały bramki, choćby ta ostatnia z Lechem po ciekawej akcji w ataku pozycyjnym. Bliźniaczo podobną bramkę zdobyliśmy z ŁKS, gdzie też było dośrodkowanie, zgranie piłki i uderzenie. Satysfakcję przynosi nam to, że rzeczy, które staramy się robić na treningach, po części zdają egzamin w meczach.

A jeśli ktoś mówi, że ma pan drużynę solidnych rzemieślników?

- Nie będę wystawiał ocen ani klasyfikował tych zawodników, bo po pierwsze, nie wypada, a po drugie, z wieloma opiniami mogę się nie zgodzić. Nie powiem, że mamy gwiazdorów, ale są to ambitni ludzie, którzy niezależnie od wieku chcą się rozwijać i uczyć.

To może liga jest taka słaba, skoro Ruch oparty na takich zawodnikach - niechcianych w innych klubach, u schyłku kariery, dopiero co odkrytych młodych talentach - jest tak wysoko?

- Rozmawiałem z ludźmi związanymi z piłką i oni też mówią, że w każdej lidze jest klub, w którym stawia się na solidną pracę. Włoskie Udinese jest dobrym przykładem. To nie wielki budżet, ale mozolna praca spowodowała, że drużyna zajmuje wysokie miejsce w lidze. W Ruchu filozofia jest podobna - pracą można wiele osiągnąć.

Nie ma pan dość występowania w roli tego, który w lidze robi coś z niczego? Może warto by dostać solidne tworzywo do ręki i spróbować walczyć o mistrzostwo?

- Praca w niełatwych warunkach daje dodatkową satysfakcję. Wszystko wskazuje na to, że i w Ruchu będzie lepiej. Każdy trener ma swoje ambicje i chciałby pracować w klubach, gdzie są o wiele większe możliwości, gdzie może dokonywać transferów, wymieniać zawodników, wskazywać potencjalnych nowych graczy. Najlepsze dopiero przede mną.

A może czasem woli pan pracować w cieniu, bez presji, a co uda się zrobić więcej, zostanie panu zapisane na plus?

- Dwa lata temu udało się zająć z Ruchem trzecie miejsce i gdyby w tym roku było podobnie, należy to uznać za wyczyn. Nie my wybieramy miejsca pracy, to nas wybierają. Czytam, oglądam audycje, przysłuchuję się i zauważam, że wielu widzi mnie w innym klubie. Na razie jednak jestem trenerem Ruchu i na zmianę się nie zanosi.

Ktoś przypiął mi etykietkę niemedialnego i ciągnie się to za mną. Ludzie, którzy mnie znają, wiedzą, że jestem otwarty. Nie mam zamiaru opowiadać, jakim jestem trenerem, jakim jestem człowiekiem. Niech tak zostanie. Ci, którzy obserwują grę prowadzonych przeze mnie drużyn, mogą sobie dopowiedzieć, kim jest Fornalik.

I nawet teraz nie sprzedał się pan tak, jak zrobiłoby to kilku innych trenerów.

- Ale czy to jest pana zdaniem najważniejsze?

Dla mnie nie, dla niektórych trenerów - tak.

- Spójrzmy na największych na świecie, jak zachowuje się Alex Ferguson, który moim zdaniem nie prowokuje ani nie mówi nic wyjątkowego. To jest osobowość. Ale zgodzę się, że jest wielu trenerów lubujących się w wyciąganiu tekstów z książek. I to jest fajne, ale nie najważniejsze. Ja tylko lubię pośmiać się czasem z tych przygotowanych haseł.

Nie mam zamiaru korygować tych spostrzeżeń na mój temat. Jak wyglądam na ławce, jak się zachowuję podczas meczu - dzisiejsza telewizja daje możliwość podglądania trenera przez 90 minut. I rzeczywiście obserwując mnie, ktoś może wyrobić sobie pogląd na temat mojego charakteru. Ale to, co dzieje się w szatni czy na treningu, jest tylko moje i drużyny. Wolałbym, żeby to nie wychodziło na jaw, choć wiele to o mnie mówi.

Kiedy rozmawia pan o futbolu, o czym lubi pan dyskutować najbardziej?

- Ostatnio słyszałem, jak jeden z polityków powiedział, że on nie ogląda polskiej piłki, tylko ligi zagraniczne. I najlepiej Barcelonę, bo jak później zmienia program i patrzy na nasz futbol, odnosi wrażenie, że to jest inna dyscyplina sportu. Proponuję więc zrównać budżety tych klubów. Dopiero wtedy będziemy wiedzieć, która liga może być ciekawsza. Jeżeli rozmowa zmierza w tym kierunku, staje się bezsensowna. Cenię sobie za to dyskusje merytoryczne na temat zawodników, także ludzi niezwiązanych z piłką.

Czy w Polsce umiemy rozmawiać o piłce, czy futbol to tylko miejsce, gdzie najłatwiej wyciągnąć jakiś skandal lub kontrowersyjny cytat? Ile prawdziwej piłki jest w naszej piłce?

- Przed meczem z Lechem wypiliśmy z trenerem José Bakero kawę. Można wyrażać różne opinie na jego temat, ale to trener wychowany w innej kulturze piłkarskiej. Padło bardzo ciekawe zdanie, w którym jest sporo prawdy: nie do końca potrafimy analizować grę. Mam na myśli osoby skupiające się wokół piłki - trenerów, zawodników, dziennikarzy. Najłatwiej jest krytykować, stwierdzać post factum, że to czy tamto było źle. OK, ale trzeba też zastanowić się, co było dobrze, co zespół mógł zyskać, nawet w wypadku porażki. Pisze się o przegranych, nie wspominając, że czas spędzony na boisku przez młodych zawodników pomaga im, a - co za tym idzie - klubowi, się rozwijać.

Na taki komfort może pozwolić sobie pan w Ruchu. Nikt nie stoi nad panem z toporem, nie oczekuje mistrzostwa, w Lechu Bakero miał zupełnie inny cel.

- Gdybym stawiał tylko na młodych zawodników i przegrywał po kilka meczów, pewnie zastanawiano by się, czy nie zwariowałem. Wpuszcza młodych, na ławce ma lepszych i ciągle ponosi klęski.

Na ile jest pan, pod względem treningowym, warsztatowym, ale i klasy pozaboiskowej, wychowankiem trenera Oresta Lenczyka? Mówi się w środowisku, że jest pan jak jego syn.

- Niezręcznie jest mi o tym mówić.

Skończyłem studia wyższe na AWF w Katowicach. Szkoła ta teoretycznie przygotowuje do wykonywania zawodu, miałem wykładowców, którzy wiele znaczyli w piłce. Ale to osoby i sytuacje, z jakimi spotykamy się w życiu, mają największy wpływ na to, co i jak robimy. W czasie pracy z trenerem Lenczykiem wielokrotnie przekonywałem się, że inaczej wygląda coś w praktyce, podczas pracy z trenerem, a inaczej od strony teoretycznej. Nauczyłem się solidnie podchodzić do wykonywanego zawodu.

Jak pan widzi przyszłość Ruchu? Chyba nikt rozsądny nie powie, że to kandydat do mistrzostwa.

- Podzielam to zdanie, bo gdyby zrobić sondę wśród internautów, otrzymalibyśmy pewnie najmniej głosów wśród kandydatów do tytułu. Dopóki, choćby na papierze jest to możliwe, nie możemy całkiem przekreślać swoich szans. Trzeba próbować. Zawodnicy są zwarci i zmobilizowani. Ważne są zmiany, które nastąpiły w klubie. Mamy szansę wyjść na prostą i w najbliższym czasie być stabilną drużyną, bez poślizgów w płatnościach, z zaplanowanym budżetem i możliwościami.

Przeszło panu przez myśl, że Ruch może zdobyć tytuł?

- Czemu nie? Podchodzę do tego z dużym dystansem, ale kiedy słyszymy śpiewy kibiców: "Na piętnaste nadszedł czas...", myślimy sobie, dlaczego nie? Dwa, trzy sezony temu była Wisła, Legia, Lech. Dziś dołącza do tego grona Polonia, Śląsk. Stawka jest bardziej wyrównana, przez co jest też trudniej wygrać ligę. To także szansa dla takich jak my.

Zobacz także
  • Fornalik liderem klasyfikacji "długowiecznych" trenerów
  • Tak Waldemar Fornalik cieszył się z bramek Arkadiusza Piecha... Nowy kontrakt dla trenera Fornalika! W czwartek konferencja
  • Ruch na Śląskim i w Świętochłowicach. A co z Cichą?
Komentarze (31)
Waldemar Fornalik dla Sport.pl: Takie polskie Udinese
Zaloguj się
  • nemesh86

    Oceniono 14 razy 14

    Bardzo fajny wywiad. Widać, że jest to trener z najwyższej półki. Nie jestem kibicem Ruchu, ale muszę się zgodzić, że z tym trenerem Ruch może zajść naprawdę wysoko...

  • mm0112

    Oceniono 7 razy 5

    już nie pamietacie jak Wisła odpadła z Azerami itd...
    A PÓZNIEJ PŁACZECIE BO W REPREZENTACJA GRAJA FRANCUZI ZAMIAST ZDOLNI POLACY!!!
    Wisłe czy Legie w Europie nie prezentuja Polacy tylko przepłacenie nie ambitni Kostarykanie, Serbowie czy Holendrzy!!!! i to jest sukces polskiego futbolu??

    Artmedia Petrzalka oparta na słowakach awansowała do fazy grupowej LM!! Czemu Ruchowi przy odrobinie szczescia mialoby sie nie udac?!

  • Gość: r

    Oceniono 11 razy 5

    Każdy to powie, Fornalik królem w Chorzowie!!!!
    Czekamy na podpis pod nowym kontraktem!!

  • Gość: m-p

    Oceniono 5 razy 5

    Waldek King !!!

  • mm0112

    Oceniono 8 razy 4

    Niby czemu wstyd w pucharach?????
    Skoro Ruch pokonuję Lecha 3:0 a mógł 6:0 to znaczy że jest wyraźnie lepszy!!!!

    Jakie argumenty że Lech, Wisła czy Legia zaprezentują się lepiej skoro dostają lanie w meczu z Ruchem????

    Mecz bezpośredni decyduję kto gra lepiej w piłke!!! A NIE NAZWA KLUBU CZY WYSOKOŚĆ BUDŻETU!!!

    Nie prezentujcie poziomu dziennikarzyn z nsportu dla których ekstraklasa konczy się na Lechu Wiśle czy Legi! zenada

  • garri-ncha

    Oceniono 4 razy 4

    Ciekawe czy Wojciechowski czytał ten wywiad .

  • Gość: kkk

    Oceniono 7 razy 3

    Fornalik to świetny trener, zrobił z Ruchu niezły zespół. Niestety potem trzeba grać w pucharach a na to Ruch jest za słaby. Na dziś w Europie nie skompromitują nas tylko Legia i Wisła, Lech się posypał a Śląsk jest za słaby piłkarsko

  • Gość: 100%

    Oceniono 2 razy 2

    Fajnie jakby punkty zdobyte w Europejskich pucharach dopisywać do tabeli ligi polskiej, wtedy by sie im opłacało porządnie przygotować na puchary.

  • Gość: 100%

    Oceniono 1 raz 1

    a bja tam pamietam jak Ruch grał w finale intertoto z 10 lat temu;)
    a wpadki przytrafiały się wszystkim polskim "potentatom"

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

LOTTO Ekstraklasa 2018/19

lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
1 Piast Gliwice 37 72 57-33 21 9 7
2 Legia Warszawa 37 68 55-38 20 8 9
3 Lechia Gdańsk 37 67 54-38 19 10 8
4 Cracovia Kraków 37 57 45-43 17 6 14
5 Jagiellonia Białystok 37 57 55-52 16 9 12
6 Zagłębie Lubin 37 53 57-48 15 8 14
7 Pogoń Szczecin 37 52 57-54 14 10 13
8 Lech Poznań 37 52 49-48 15 7 15
9 Wisła Kraków 37 49 67-63 14 7 16
10 Korona Kielce 37 47 42-54 12 11 14
11 Górnik Zabrze 37 46 48-53 12 10 15
12 Śląsk Wrocław 37 44 49-45 12 8 17
13 Arka Gdynia 37 42 49-51 10 12 15
14 Wisła Płock 37 41 50-58 10 11 16
15 Miedź Legnica 37 40 40-65 10 10 17
16 Zagłębie Sosnowiec 37 29 49-80 7 8 22

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa