Wstydliwy dług Ruchu za piłkarza z Bundesligi. Ale kluby sobie ufają

Niebiescy wciąż nie rozliczyli się z Grunwaldem Ruda Śląska, który czeka na część zysku z transferu Artura Sobiecha. 22-letni napastnik od kilku miesięcy gra dla niemieckiego klubu Hannoveru 96, ale czwartoligowy Grunwald wciąż czeka na pieniądze, które Ruch zarobił na transferze Sobiecha do Polonii Warszawa, co działo się latem 2010 roku.
Grunwald, których wychował Sobiecha zastrzegł sobie udziały w przypadku sprzedaży piłkarza. Reprezentant Polski zasłynął w Rudzie Śląskiej tym, że strzelił 227 bramek w 128 meczach - co jest klubowym rekordem. W trampkarzach zdarzało mu się trafiać do siatki i 17 razy w jednym spotkaniu!

Gdy Józef Wojciechowski, właściciel Polonii zdecydował się zapłacić za napastnika milion euro, okazało się, że klub z Rudy Śląskiej zarobi aż 1,174 miliona złotych. - To więcej niż roczny budżet klubu - podkreślał Teodor Wawoczny, prezes czwartoligowca.

Ruch dziękował Grunwaldowi za Sobiecha. Podczas konferencji prasowej Wawoczny otrzymał okazały czek na wspomnianą sumę.

Niestety, chociaż wkrótce miną dwa lata od tamtej chwili cała kwota wciąż nie wpłynęła na konto klubu z Rudy Śląskiej.

Dariusz Smagorowicz, prezes niebieskich podkreśla, że "się tego wstydzi". Plan zakładał, że Grunwald odzyska pieniądze dzięki wpływom, jakie niebiescy mają z Canal+.

Wygląda jednak na to, że znaleziono inne rozwiązanie. - Te pieniądze mogłyby wpłynąć na nasze konto w czerwcu, a my nie chcemy tak długo czekać - zaznacza Wawoczny,.- W marcu na konto Grunwaldu wpłynie znaczna kwota. Chcemy się jak najszybciej uporać z tym tematem, by nie rzutował on na proces licencyjny - mówi Smagorowicz. Do zapłaty jest około 300 tysięcy złotych.

O tym, że śląskie kluby wciąż sobie ufają i chcą współpracować świadczy fakt, że Ruch właśnie wypożyczył do Rudy Śląskiej dwóch piłkarzy - Dawida Szczypiora i Łukasza Maciongowskiego. - Myślę, że to nie koniec transferów do Grunwaldu. Niewykluczone, że po sezonie do klubu z Rudy Śląskiej dołączą kolejni nasi piłkarze - mówi Smagorowicz.

Wawoczny podkreśla, że dobrze życzy niebieskim. - Kto uważa, że Ruch jest wobec nas nie w porządku ma rację, ale tylko częściowo. Grunwald liczy na dalszą współpracę - mówi prezes czwartoligowego klubu.

Co ciekawe Grunwald czeka jeszcze na pieniądze z tytuły tzw. wkładu solidarnościowego, czyli procentu od transferu Sobiecha do Hannoveru. To około 20 tysięcy złotych.

Przypomnijmy, że Polonia sprzedała Sobiecha do Bundesligi za 1,2 miliona euro.

Podyskutuj o rozgrywkach w naszym regionie na Facebooku Śląsk - Sport.pl »