Maska Niedzielana znowu zmieni właściciela? Kapitan Ruchu ma przestawiony nos

Rafał Grodzicki mocno ucierpiał w niedzielnym meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Kapitan niebieskich ma uszkodzony nos
Zaraz po meczu piłkarz pojechał do szpitala. Nos najpierw prześwietlono, a potem nastawiono. - Ból przy nastawianiu był straszny, na szczęście nos udało się dobrze zrekonstruować. Dostałem potem środki przeciwbólowe i późnym wieczorem wróciłem na Cichą - opowiada Grodzicki, który na razie jest mocno opuchnięty.

- Jak zejdzie obrzęk i zobaczę, że nos jest jednak krzywy lub z przegrodą nosową jest coś nie tak, to zdecyduję się na operację. Nie wcześniej jednak, niż po zakończeniu sezonu - zapowiada piłkarz, który nie będzie brany pod uwagę przy ustalaniu składu na środowy mecz ćwierćfinału Pucharu Polski z Ruchem Zdzieszowice.

Grodzicki chce za to zagrać w niedzielę, gdy na Cichą przyjedzie Wisła Kraków.

Zawodnik nie wyklucza, że założy wtedy maskę chroniącą twarz.

Andrzej Niedzielan, napastnik Ruchu, który grał w masce w sezonie 2009/10 deklaruje, że pożyczy ją każdemu potrzebującemu. Niedzielan, który swoją maskę sprowadził z Niemiec, użyczał już jej Arkadiuszowi Radomskiemu z Cracovii.

- Najpierw będą musiał ją przymierzyć. Jak nie będzie mi pasowała, to będziemy się starali sprowadzić nową maskę, tylko dla mnie - zaznacza Grodzicki.