Mistrz Polski w barwach Wisły stawia na Ruch. "Jaliens człapie, Malinowski biega"

Sławomir Paluch grał w drużynach z Krakowa i Chorzowa, z obiema zdobywał medale mistrzostw Polski. Przed pierwszym meczem półfinału Pucharu Polski więcej szans daje drużynie z Cichej.
Po dziesięciu dniach przerwy Ruch znowu zagra zWisłą .

W lidze górą byli chorzowianie (1:0). We wtorek drużyny zmierzą się w pierwszym meczu półfinału Pucharu Polski. 37-letni Paluch w 1999 roku zdobył w barwach Wisły mistrzostwo Polski. Rok później grał już w Ruchu, z którym stanął na najniższym stopniu podium.

W 2002 roku 27-letni wówczas Paluch doznał poważnej kontuzji kolana, która zmusiła go do przerwania kariery. Z czasem wrócił na boisko, ale już jako amator. Teraz jest grającym trenerem A-klasowej Fortuny Wyry.

Wojciech Todur: W czym tkwi siła Ruchu?

Sławomir Paluch: Są drużyną, a nie grupą przypadkowych ludzi. Solidna praca i wyniki jeszcze ich skonsolidowały. Zespół, który zaczyna skutecznie grać, rywalizować o czołowe miejsca w lidze, wchodzi na wyższy poziom. Nagle wszyscy zaczynają grać lepiej. To działa także w drugą stroną, gdy drużyna, która uchodzi za faworyta traci punkty i wchodzi w buty średniaka.

Takie metamorfozy dotknęły Wisłę i Ruch?

- Wisła to źle zbudowany zespół. Pamiętam, że po ich meczu w eliminacjach Ligi Mistrzów z Apoelem Nikozja byłem załamany tym, co zobaczyłem. Niemal na każdej pozycji obcokrajowcy, a bramkę zdobył najsłabszy na boisku Patryk Małecki. Żeby było jasne - nie mam nic przeciwko obcokrajowcom. W Krakowie postawili jednak na niewłaściwych ludzi. Taki Kew Jaliens to aż prosi się o krytyczne uwagi i komentarze. Przecież on człapie po boisku. Jego nie widać. W Ruchu "przykrywa" go bez problemu 37-letni Marcin Malinowski. To jest wartościowy dla drużyny piłkarz. Biega, decyduje o obliczu zespołu.

Przed Ruchem nie tylko mecze z Wisłą, ale i ligowa potyczka z Legią. Myśli Pan, że Ruch ma szansę na mistrzostwo?

- Na pewno nie mniejsze, niż inne drużyny z czołówki. Legia w odróżnieniu od Wisły jest lepiej zbilansowaną drużyną. Tam nie obawiają się postawić na młodych polskich piłkarzy i dobrze na tym wychodzą. Fajnie byłoby, gdyby ligę wygrał Ruch. Tak długo czekają w Chorzowie na piętnasty tytuł [od 1989 roku - przyp. red.]. Niebiescy grają pewnie i spokojnie w obronie oraz skutecznie w ataku. To zapewnia im kolejne punkty.

Już podnoszą się głosy, że Ruch w europejskich pucharach to nie jest dobra wiadomość dla polskiej piłki.

- A Wisła to jest dobra wiadomość? Spokojnie z tymi ocenami. A ja właśnie chciałbym, żeby to Ruch wywalczył przepustkę na europejskie boiska. Przez puchar czy ligę, nieważne, Zasłużyli na to.