Ruch nie zagra z Legią w najsilniejszym składzie

Trener Waldemar Fornalik musi szukać zastępcy dla prawego obrońcy Żeljko Dokicia
Serb będzie pauzował na Łazienkowskiej z powodu nadmiaru żółtych kartek. - Nie odkryję wielkiej tajemnicy, jeżeli powiem, że możliwości są dwie. Na prawej obronie zagra Łukasz Burliga lub Igor Lewczuk - mówi szkoleniowiec.

We wtorkowym meczu z Pucharu Polski z Wisłą Kraków w kadrze niebieskich zabrakło też chorego Gabora Straki. - To była jednodniowa niedyspozycja. Gabor wrócił do treningów z resztą zespołu - dodaje Fornalik, który cieszy się, że w spotkaniu z Wisłą Słowaka tak udanie zastąpił Paweł Lisowski. - Dał pozytywny sygnał. Oby takich przypadków było jak najwięcej - zaznacza szkoleniowiec.

Na kontuzje pleców narzekał też ostatnio Marek Zieńczuk. Doświadczony pomocnik nie wystąpił w ligowym spotkaniu z Widzem, ale z Wisłą wybiegł już na boisku. - Nie było w tym żadnego ryzyka. Na pewno nie zdecydowaliśmy się na grę Marka, dlatego, że składu wypadł Straka i drużynie trzeba było dodać jakości. Marek zgłosił gotowość do gry. Czuł się bardzo dobrze. Jego obecność była tym cenniejsza, że to były wiślak. A na boisku już tak czasem jest, że zawodnicy rozgrywają dobre spotkania właśnie przeciwko swoim byłym drużynom - mówi Fornalik.

Legia w tygodniu poprzedzającym sobotni mecz też grała w półfinale Pucharu Polski. Po środowym spotkaniu z Arką Gdynia warszawianie będą mieć o dzień mniej na odpoczynek od niebieskich. - Nie sądzę, żeby to miało znaczenie. Przypomnę, że w tym sezonie Legii zdarzyło się już grać pucharowy mecz w czwartek późnym wieczorem [ze Sportingiem Lizbona - przyp.red.], a w niedzielę w dobrym stylu ograć Śląsk Wrocław [4:0 - przyp.red.] - przypomina trener chorzowskich piłkarzy.