Znakomity piłkarz Ruchu przegrał trzy finały Pucharu Polski. Teraz radzi niebieskim

Eugeniusz Faber - napastnik, który strzelił dla drużyny z Cichej 104 gole w lidze, zachęca chorzowskich piłkarzy do ofensywnej gry w spotkaniu z Legią Warszawa.
Faber wywalczył na Cichej dwa tytuły mistrza Polski (1960 i 68), ale pucharu dla Ruchu nigdy nie zdobył. - Przegrałem w finale trzy razy. Dwa razy z Górnikiem Zabrze i raz z Zagłębiem Sosnowiec. Za każdym razem ustawiano nas w roli faworyta, a jednak z pucharu cieszył się rywal. Oby teraz sytuacja się powtórzyła i piłkarski los spłatał figla Legii, która w opinii większości będzie właśnie faworytem wtorkowego meczu - mówi 73-letni Faber.

Napastnik, nazywany przez kolegów "Ojgą", zachęca niebieskich do ofensywnej gry. - To już nie te czasy, gdy w ataku grało i pięciu piłkarzy. Ruch jednak musi zagrać z przodu dwójką zawodników. Absencja Arkadiusza Piech [pauzuje z powodu kartek - przyp. red.] nie może mieć wpływu na taktykę. Sam postawiłbym na Andrzeja Niedzielana. To doświadczony i ograny zawodników, który po powrocie do Chorzowa jeszcze nie pokazał, na co go stać. Czas zacząć spłacać kredyt zaufania - mówi Faber, który mieszka dziś we Francji. - Do Polski wybieram się w czerwcu. Chcę poczuć z bliska atmosferę mistrzostw Europy - podkreśla.