Sport.pl

Piotr Świerczewski codziennie modli się przed meczem z Ruchem Chorzów

W sobotę na Cichą przyjeżdża ŁKS, a wraz z nim jego trener/menedżer Piotr Świerczewski, dobrze znany na Śląsku z gry w GKS Katowice.
40-letni Świerczewski pochodzi z Nowego Sącza, ale w lidze debiutował w barwach GKS-u, z którym wywalczył dwa Puchary Polski w latach 1991 i 1993.

Były pomocnik reprezentacji Polski jest od tej rundy jest menedżerem ŁKS-u Łódź, który na trzy kolejki przed końcem sezonu jest na miejscu zagrożonym spadkiem do pierwszej ligi.

Bilans "Świra" to jedno zwycięstwo (z Podbeskidziem Bielsko-Biała), cztery remisy i pięć porażek.

Mimo to Świerczewski nie traci optymizmu. - W każdej chwili mogę przyjąć zakład o dużą sumę pieniędzy, że utrzymamy się w lidze. Decydujące rozstrzygnięcia prawdopodobnie zapadną w sobotę - mówi i zapowiada, że jego zespół stać na sprawienie na Cichej niespodzianki.

ŁKS przegrał w ostatniej kolejce niezwykle ważne spotkanie z Koroną Kielce (0:2). - Nie będzie wielkich zmian, bo nie mam zwyczaju dokonywać rewolucji w składzie. Korekty mogą dotyczyć jednego, najwyżej dwóch zawodników. Odpadną ci, którzy na treningach będą prezentować się słabiej od innych. Zresztą mam za wąską kadrę, by robić wielkie zmiany. Codziennie modlę się, aby ktoś nie ubył mi ze składu - mówi przed spotkaniem z Ruchem.

Ruch i inni... Cały sport na Śląsku na Facebooku Śląsk - Sport.pl »


Więcej o: