Sport.pl

Ruch znowu bez kapitana. Może oddajmy opaskę pani Reni? [FELIETON]

Rafał Grodzicki to kolejny kapitan, którego niebiescy tracą w ostatnich latach na rzecz innego klubu. Wygląda na to, że romantyczne czasy, gdy kapitan był ostoją drużyny na długie lata, minęły bezpowrotnie.
Przez lata było to wyróżnienie zarezerwowane dla największych: Gerarda Wodarza, Teodora Peterka, Waltera Broma. W 1950 roku kapitanem został Gerard Cieślik, a po nim m.in. Antoni Nieroba, Antoni Piechniczek, Zygmunt Maszczyk. Kapitanami byli też obecny trener Ruchu Waldemar Fornalik oraz dyrektor klubu Mirosław Mosór.

W ostatnich latach karuzela kapitanów kręci się coraz szybciej. Kto zakłada opaskę, ten potem szybko żegna się z Cichą. Przykłady? Krzysztof Pilarz, Grzegorz Baran, Michał Pulkowski, Maciej Sadlok (właśnie wrócił do Ruchu), no i Grodzicki.

Co ich jeszcze łączy? Żaden z nich nie jest Ślązakiem. - Kiedyś taka rotacja była nie do pomyślenia. Na opaskę kapitańską trzeba było sobie zasłużyć. Najczęściej zakładał ją na ramię Ślązak związany z Ruchem na dobre i na złe - mówi mi Eugeniusz Lerch, znakomity napastnik, który sam nigdy nie wyprowadził niebieskich na boisko w meczu ligowym.

Czy Grodzicki pójdzie w ślady Mariusza Śrutwy i zachowa opaskę na pamiątkę? Były kapitan niebieskich, gdy żegnał się z drużyną, otrzymał od kolegów kawałek materiału, do którego żona Śrutwy przyszyła wcześniej klubowy herb. Sam piłkarz podkreślał, że opaska to nie jest przedmiot, który przechodzi z rąk do rąk, ale powód do dumy.

W przyszłym tygodniu, podczas zgrupowania w Kamieniu, prawdopodobnie zapadnie decyzja, kto zostanie nowym kapitanem Ruchu. Gdyby kierować się kryterium "śląskości" i stażu w drużynie, to na wyróżnienie najbardziej zasługują Łukasz Janoszka lub Marek Szyndrowski. Stawiam jednak, że nowym kapitanem będzie gdańszczanin Marek Zieńczuk. Kilka dni temu podpisał kontrakt na dwa lata, więc jest szansa, że za pół roku opaska nie zmieni właściciela.

Jeżeli jednak na Cichej szukają oddanego kapitana na lata, to powinni pomyśleć o... pani Reni, która od siedemnastu lat dba o sprzęt chorzowskich piłkarzy, a przywiązaniem do niebieskich barw bije każdego z nich.

Więcej o: