Obrońca Ruchu Chorzów stawia na Macedończyków: "waleczni, dobrzy technicznie"

Piotr Stawarczyk, stoper niebieskich podkreśla, że Ruch nie będzie miał kompleksów, ani obaw przed starciem ze zwycięzcą z pary Birkirkara FC z Malty - FK Metalurg Skopje z Macedonii.
Chorzowianie przystąpią do rozgrywek eliminacyjnych Ligi Europejskiej od drugiej rundy. Rywala poznają więc dopiero, gdy zakończy się rywalizacja w rundzie pierwszej (5 i 12 lipca).

Niebiescy rozegrają swoje mecze 19 i 26 lipca. Wicemistrzowie Polski będą gospodarzem pierwszego spotkania. - Cieszymy się, że uniknęliśmy męczącej, a dla klubu kosztownej, podróży do Azji. O klasie sportowej naszego potencjalnego rywala za wiele nie powiem, bo zwyczajnie tych drużyn nie znam. Zdrowy rozsądek podpowiada, że faworytem będę Macedończycy i to z nimi przyjdzie nam się zmierzyć o awans. Zimą, podczas zgrupowania w Turcji, graliśmy z najsilniejszą macedońską drużyną Vardarem Skopje [niebiescy przegrali 0:3 - przyp.red.]. Wyszliśmy wtedy w eksperymentalnym składzie [w bramce debiutował Kamil Lech - przyp.red.], ale każdy widział, że Macedończycy byli silni fizycznie, dobrze wyszkolenie technicznie i waleczni. Tego samego można się również spodziewać po Matalurgu - podkreśla Piotr Stawarczyk, stoper wicemistrzów Polski.

Co o losowaniu sądzą Marcin Malinowski i Arkadiusz Piech - przeczytacie TUTAJ.

Ruch i europejskie puchary... Cały sport na Śląsku na Facebooku Śląsk - Sport.pl »