Sport.pl

W Ruchu nie pograł. Teraz wielbiciela muzyki klubowej testuje czeski drugoligowiec

Tomas Josl, obrońca niebieskich stara się o kontrakt w klubie ze Zlina.
28-letni Josl nie przebił się na Cichej do podstawowego składu. Niebiescy postanowili nie przedłużać z Czechem kontraktu, który wygasa 30 czerwca. Zawodnik poprosił działaczy, żeby zwolnili go z zajęć i zabrał się za poszukiwanie nowego pracodawcy.

Zawodnik od początku tygodnia trenuje w Zlinie. - Pamiętam Josla z czasów, gdy grał w Preszowie, był wtedy jednym z najlepszych piłkarzy słowackiej ligi. W Chorzowie nie grał za dużo. Musi teraz pracować nad tym, żeby znowu wrócić do formy - mówi Ales Krecek, nowy trener czeskiego drugoligowca.

Josl to ciekawy człowiek. Jego pasją jest muzyka. - Dzięki niej zapominam o problemach. Muzyka to moja odskocznia od codzienności. Pomaga mi regenerować siły - opowiadał nam Czech, który nie tylko słucha, ale i tworzy. - Teraz wystarczy do tego komputer, specjalny program i otwarta głowa - zaznacza.

Obrońca niebieskich ma swojego ulubionego didżeja, a jest nim Holender Tiesto. - Kocham to, co ten gość robi z dźwiękami! Jest wielki. Przy jego muzyce mogę bawić się do rana i nie czuję zmęczenia. Byłem chyba na jego wszystkich występach w Czechach i na Słowacji - mówi Josl, który ceni też kolejnego didżeja z Holandii, Armina van Buurena.

A co z Davidem Guetta, który uchodzi dziś za najbardziej medialną i znaną postać świata DJ-ów? - Guetta to wielka komercja. To mnie nie bawi - macha ręką. - Jeżeli chcesz posłuchać dobrej klubowej muzyki to musisz chociaż raz odwiedzić Ibizę. To nasza muzyczna mekka - dodaje.

Ruch i inni... Cały sport na Śląsku na Facebooku Śląsk - Sport.pl »


Więcej o: