Piłkarz Ruchu wspomina, jak Michał Probierz nagrał Aris telefonem

Igor Lewczuk, obrońca Ruchu Chorzów ze spokojem czeka na rozstrzygnięcie pierwszej rundy eliminacji Ligi Europejskiej, która wyłoni rywala dla niebieskich.
Przypomnijmy, że wicemistrzowie Polski zagrają ze zwycięzcą z pary Birkirkara FC (Malta) - FK Metalurg Skopje (Macedonia).

Lewczuk, który debiut w europejskich rozgrywkach zaliczył dwa lata temu w barwach Jagiellonii Białystok uważa, że niezależnie od tego, na kogo trafi Ruch to i tak będzie duża niewiadoma.

- Zresztą to działa w obie strony, bo my także będziemy niespodzianką dla rywala - mówi.

Ruch chce wysłać swojego "szpiega" na jeden z meczów pierwszej rundy, by ten na własne oczy zobaczył, czego mogą spodziewać się niebiescy.

Lewczuk nie do końca wierzy w skuteczność takiej analizy. Dwa lata temu, gdy Jagiellonia w składzie z piłkarzem Ruchu rywalizowała z Arisem Saloniki, tego zadania podjął się trener białostockiej drużyny, Michał Probierz.

Szkoleniowiec z Bytomia mówił potem w jednym z wywiadów: - Widziałem mecze Arisu na DVD, a dużą część spotkania sparingowego przeciwko Kerkyrze, na którym byłem w Salonikach, nagrałem na telefon. Moi piłkarze dostali więc Aris na tacy.

- Analiza to ważna rzecz, ale w pierwszym meczu i tak daliśmy się zaskoczyć. Tymczasem łatwiej przecież rozpracować tak znany zespół jak Aris niż anonimowe drużyny z Malty czy Macedonii - przekonuje Lewczuk.

Piłkarz Ruchu na pewno nie wspomina dobrze pierwszej potyczki z Arisem (1:2). Zszedł wtedy z boiska już po 23. minutach gry. Zawalił przy pierwszej bramce, gdy po jego faulu Aris zyskał rzut karny.

Ruch i inni... Cały sport na Śląsku na Facebooku Śląsk - Sport.pl »