Nastał czas "Króla Waldemara"! Poznajcie nowego selekcjonera reprezentacji

"Róbmy swoje" - dewiza, którą kieruje się trener Waldemar Fornalik okazała się na tyle skuteczna, żeby zostać nowym selekcjonerem reprezentacji Polski.
Fornalik obejmuje prestiżowe stanowisko w trudnym momencie. 49-letni trener ma niecałe dwa miesiące by z drużyny, która zawiodła podczas Euro, uczynić zwycięski zespół, który od wygranej w Czarnogórze rozpocznie walkę o przepustkę do mistrzostw świata w 2014 roku w Brazylii. W Chorzowie, z przeciętnym Ruchem, mu się powiodło. W ostatnich latach zdobył z niebieskimi wicemistrzostwo i trzecie miejsce w Polsce, w sytuacji, gdy przed udanymi dla Ruchu sezonami wielu ekspertów wieszczyło, że chorzowianie znajdą się w gronie spadkowiczów. Żmudna praca i precyzyjna taktyka - okazały się skuteczne w klubowej piłce. Czy Fornalik w ten sam sposób odmieni grę reprezentacji? Poznajcie "Waldka Kinga".

Hanys, co nie mówi gwarą

Zawsze był skryty, małomówny. - W szatni raczej ustawiał się w drugim szeregu. Nie miał zbyt wiele do powiedzenia. Cichy człowiek - wspomina 59-letni Albin Wira - pomocnik, który w 1989 roku razem z Fornalikiem zdobywał na Cichej mistrzostwo Polski. To jedyne klubowe trofeum obrońcy, który przez całą karierę był wierny Ruchowi. W niebieskiej koszulce rozegrał 233 ligowe mecze.

O życiu prywatnym nie chce rozmawiać w ogóle. Wiadomo, że jego pasją jest muzyka poważna. Na zgrupowania zespołu zabiera płyty klasyków wiedeńskich - Josepha Haydna, Wolfganga Amadeusza Mozarta oraz Ludwiga van Beethovena - przy których się relaksuje.

Nie żyje tylko piłką. Dwa lata temu - gdy Ruch rywalizował na Malcie z Valetta FC - w eliminacjach Ligi Europejskiej wstał wczesnym rankiem, by zwiedzić miasto. Zdążył jeszcze wrócić na wspólne śniadanie z piłkarzami. Chociaż urodził się w małopolskich Myślenicach to może się poszczycić tytułem "Hanysa roku". Śląską gwarą jednak nie mówi.

Niewiele obiecuje. - Cel na sezon? Koncentrujemy się przede wszystkim na najbliższym meczu - odpowiada dziennikarzom, którzy chcą z niego wydusić konkrety.

Gdy pod koniec ubiegłego sezonu głośno powiedział, że "Ruch walczy o mistrzostwo" zaskoczenie było tak duże, że nawet w klubie zastanawiano się, czy dziennikarz nie przekręcił słów szkoleniowca. Maciej Andryszczak - sportowy psycholog, który współpracował m.in. z Adamem Małyszem, stwierdził, że Fornalik chciał w ten sposób dodać piłkarzom wiary i zmotywować ich przed trudną końcówką sezonu. Udało się. Ruch do końca liczył się w walce o tytuł, a na finiszu dał się wyprzedzić tylko Śląskowi Wrocław.

Problemy załatwia w szatni

W ostatnich tygodniach, gdy Fornalik stał się kandydatem numer jeden do objęcia kadry, trener Ruchu najchętniej by zamilkł. Gdy dziennikarze odwiedzili go w Kamieniu, gdzie przygotowywał drużynę do sezonu, poirytował się, gdy usłyszał pytanie o reprezentację. - Przyjechaliście tutaj, żeby rozmawiać o kadrze czy o Ruchu? - mówił zagniewany.

Dał się namówić tylko na kilka zdań komentarza. - To wielkie wyróżnienie znaleźć się w gronie trenerów, którzy mogą objąć to stanowisko. To wszystko, co mam do powiedzenia w tej sprawie. Nie będę odnosił się do medialnych spekulacji - podkreślał zdecydowanie.

Zbigniew Boniek w radiowym wywiadzie stwierdził, że nominacja Waldemara Fornalika na selekcjonera byłaby "randką w ciemno". Boniek nie doczekał się riposty chorzowskiego trenera. To nie w jego stylu. Piłkarzy też nie ocenia w mediach. - Nasze problemy wyjaśniamy w szatni - mówi.

W okresie trzech lat, jakie spędził na Cichej publicznie skrytykował tylko jednego zawodnika. Naraził mu się Słoweniec Andrej Komac - uczestnik mistrzostw świata w RPA - który mimo ważnego kontraktu chciał zmienić klub. - Straciłem do niego zaufanie - mówił Fornalik, ale dał mu szansę by na treningach udowodnił swoją przydatność dla drużyny. Ostatecznie jednak Komac pożegnał się z klubem za porozumieniem stron. Piłkarz wyjechał z Cichej bez urazu do trenera. - Pobyt w Polsce to był dla mnie dobry czas - powiedział słoweńskim mediom.

Fornalik ma chłodny analityczny umysł. - Na boisku był stoperem lub kryjącym obrońcą. Ja zapamiętałem go szczególnie z gry na środku obrony. Nie imponował warunkami fizycznymi, a na tej pozycji wzrost i siła zawsze są w cenie. Mimo to był bardzo pewny. Przewidywał ruchy rywala. Znakomicie się ustawiał. Imponował inteligencją, czytaniem gry. Czy teraz nie jest tako samo? Waldek, jako trener dostrzega szczegóły, których inni nie rozumieją - dodaje Wira.

Ciekawostką jest fakt, że zdarzyło mu się już kiedyś zastąpić Franciszka Smudę. Było to w 2005 roku w Odrze Wodzisław. Fornalik przeszedł do Odry z Amiki Wronki, gdzie był drugim szkoleniowcem. Podczas nieobecności Macieja Skorży, który współpracował z reprezentacją kraju, zespołem kierował właśnie Fornalik.

A jak znajdę?!

Wszyscy nowi zawodnicy Ruchu powtarzają, że trafili na Cichą także ze względu na Fornalika. Andrzej Niedzielan, były napastnik reprezentacji podkreśla, że Fornalik traktuje zawodników indywidualnie. Różnicuje obciążenia treningowe. Jest cierpliwy - potrafi przygotowywać piłkarza do gry w pierwszym składzie miesiącami. Marek Zieńczuk po podpisaniu umowy z niebieskimi grał na tyle przeciętnie, że część kibiców uznała go "transferową wpadkę". Doświadczony pomocnik pod okiem Fornalika z czasem odbudował formę i stał się kluczowym zawodnikiem Ruchu.

Selekcjoner jest precyzyjny - ze szczegółami określa taktykę na dane spotkanie. Nie przestaje być trenerem nawet, gdy siedzi przed ekranem telewizora. - Patrzę na mecz chłodnym okiem. Analizuję, szukam odpowiedzi na pytania. Dla mnie zawsze interesujące jest, jak piłkarze zachowują się bez piłki. Jak się ustawiają, przesuwają. To jednak widać najlepiej, gdy stoi się obok boiska - podkreśla.

Rzadko podnosi głos, co akurat nie wszystkim odpowiada. Na przykład pod koniec jego pracy w Odrze zawodnicy podkreślali, że ma... za spokojny charakter. - Czasami trzeba wrzasnąć. Ostro nas zmotywować - mówili.

- Nie wystarczy - a za moich czasów piłkarskich czasem starczało - trzasnąć drzwiami i obrzucić zespół mięsem. Trzeba zaproponować zawodnikowi sposób rozwiązania kłopotu, kiedy nie idzie. Zwłaszcza w przerwie mamy te piętnaście minut, których odpowiednie wykorzystanie buduje autorytet szkoleniowca. Niekoniecznie najlepszy jest ten trener, który przez całą połowę biega wzdłuż linii i pokrzykuje. Ważniejsza jest błyskawiczna analiza, której dokonuje, i której efekty może zaprezentować drużynie w szatni - odpowiada trener.

Fornalik jest wymagający wobec swoich współpracowników i rozmówców. Gdy zauważy, że dziennikarz, który przeprowadza z nim wywiad jest nieprzygotowany, potrafi bezlitośnie obnażyć jego braki w futbolowej wiedzy. Odpowiada wtedy, krótko "tak" lub "nie", nie starając się nawet ukryć zniecierpliwienia i zniechęcenia.



Podczas jednej z konferencji prasowych okazało się, że zainteresowanie mediów jest tak duże, że nie dla wszystkich dziennikarzy wystarczyło krzeseł. Fornalik stwierdził, że tak być nie może i jeżeli trzeba to on odda swoje krzesło. Rzecznik prasowy kajał się i mówił, że więcej krzeseł w klubie nie ma. "A jak znajdę?!" - odpowiedział srogo trener. Rzecznik wrócił po chwili i stwierdził "krzesła są, ale nie ma zgody, żeby je przynieść". Fornalik zbladł i przeprosił za brak profesjonalizmu klubowych pracowników.

Ostatnio zagotowało się w nim, gdy zobaczył skład Piasta, jakim gliwiczanie chcieli zagrać z Ruchem. W drużynie beniaminka Ekstraklasy aż rosiło się od testowanych graczy. Fornalik stwierdził, że to brak szacunku dla wicemistrza Polski i nie zgodził się na rozegranie spotkania.

Zwycięży polski ród

Nie jest człowiekiem łasym na komplementy i pochwały. Gdy jesienią ubiegłego roku kibice przygotowali transparent z napisem "Waldek King" w klubie żartowano, że trener poprosi delegata PZPN, żeby zabronił go wywieszać. Fornalik podszedł jednak do sprawy z dystansem i gdy wiosną tego roku przedłużał kontrakt z Ruchem zaskakująco stwierdził, że transparent "to bardzo sympatyczne" wyróżnienie.

- Dołożyliście cegiełkę do tego, że zostaję na Cichej - zapewnił fanów. Czego można spodziewać się po Fornaliku w kadrze? Smuda był przez część środowiska krytykowany za powołania dla tzw. "farbowanych lisów", czyli Eugena Polanskiego, Sebastiana Boenischa czy Ludovica Obraniaka. Fornalik nie będzie naciskał, żeby dać paszporty piłkarskim synom i wnukom emigrantów. Ruch to najbardziej polski zespół z czołówki ekstraklasy i Fornalik jest z tego dumny. - Wolę postawić na młodego polskiego zawodnika niż obcokrajowca, bo na tej decyzji może w przyszłości skorzystać reprezentacja - mówił. Nie podobał mu się pomysł na budowę Wisły Kraków, która przegrała eliminacje Ligi Mistrzów opierając swój skład niemal wyłącznie na obcokrajowcach. - Kibice Wisły śpiewają "Zwycięży orzeł biały, zwycięży polski ród". Czy to na pewno o ich klubie? - zastanawiał się.

Najpoważniejszy zarzut, jaki mu się stawia to brak doświadczenia w międzynarodowych rozgrywkach. Ruch prowadził bez większych sukcesów w eliminacjach Ligi Europejskiej. W sezonie 2010/11 niebiescy z dużym trudem wyeliminowali zespoły z Kazachstanu i Malty, by zatrzymać się na solidnej Austrii Wiedeń.

Zwracał na to uwagę m.in. Jan Tomaszewski, były bramkarz reprezentacji Polski, a dziś poseł Prawa i Sprawiedliwości. - Wybrałbym Henryka Kasperczaka, albo Michała Probierza. Wydaje mi się, że dla Waldka Fornalika to za wcześnie. Zarówno Kasperczak jak i Probierz mają doświadczenie międzynarodowe, ten drugi pracował ostatnio w Grecji - ocenił Tomaszewski.

Prawie dziesięć lat temu dziennikarz "Gazety" spytał Fornalika o zawodową dewizę.

- Bez względu na to, co się dzieje dookoła, trzeba starać się wykonywać swoją pracę najlepiej, jak się potrafi. Życie pokazuje, że w klubach nie brakuje rozmaitych problemów, brak nieraz gotówki, zawodnicy się użalają. Trzeba się jednak skupiać na pracy szkoleniowej i robić swoje. To jest podstawa - powiedział wtedy.



Waldemar Fornalik

ur. w 1963 r.

Posiada licencję UEFA Pro Licence, ukończył AWF w Katowicach.

Kariera piłkarska: Ruch Chorzów (1983-94)

Kariera trenerska: Górnik Zabrze (1995: II trener u Edwarda Lorensa), Polonia Bytom (1996: II trener u Edwarda Lorensa, 1996-97: I trener), Ruch Chorzów (1997-00: II trener u Oresta Lenczyka i Edwarda Lorensa), Wisła Kraków (2000-01: II trener u Oresta Lenczyka), Górnik Zabrze (I trener: 2001, 2002-2004), Amica Wronki (II trener u Maciej Skorży, 2004-2005), Odra Wodzisław (I trener: 2005-2006), Polonia Warszawa (I trener: 2006-2007), GKS Bełchatów (2008, Młoda Ekstraklasa), Widzew Łódź (I trener: 2008-2009), Ruch Chorzów (I trener: od 2009 roku)