Sport.pl

"Hardcorowy Koksu" ma swojego człowieka w Ruchu Chorzów

Mindaugas Panka, nowy pomocnik Ruchu Chorzów podkreśla, że pochodzi z "piłkarskiego miasta". W Polsce najbardziej znanym mieszkańcem Olity jest jednak kulturysta.
28-letni Panka, który pięć ostatnich sezonów spędził w Widzewie, związał się z Ruchem trzyletnim kontraktem. Na Litwina postawił Waldemar Fornalik, który poznał go jeszcze w Łodzi.

Litwin - zwany przez kolegów "Migdałem" - na początku nie był zdecydowany czy kontynuować karierę na Cichej. Interesował się nim klub z Ukrainy. Pojechał też podpisać kontrakt do Izraela. - Nie chcę do tego wracać. Ważne jest to co tu i teraz. Liczy się tylko Ruch - zapewnia.

Panka po podpisaniu umowy podkreślał, że jest w Chorzowie z powodu Waldemara Fornalika. Ten jak wiadomo, krótko potem został selekcjonerem reprezentacji Polski. - To duże wyróżnienie. Życzę trenerowi jak najlepiej. To na pewno nie zmieni jednak mojego nastawienia do Ruchu. Podpisanie kontraktu z wicemistrzem Polski to dla mnie krok do przodu. Gramy w europejskich pucharach. Liczę, że za rok - już z moją pomocą - znowu wywalczymy przepustkę na europejskiej boiska. Lubię stabilizację. W Widzewie grałem pięć lat. Teraz zdecydowałem się na trzyletni kontrakt. Wierzę, że to będzie dla mnie udany czas - mówi.

Panka nie jest pierwszym litewskim piłkarzem na Cichej. Kibice Ruchu dobrze wspominają bowiem Grażvydasa Mikulenasa. - Ważna postać. Był dobrym ambasadorem litewskiego futbolu w Polsce i na świecie - uważa Panka.

Piłkarz pochodzi z miasta Olita. Co ciekawe urodził się tam również Robert Burneika, czyli "Hardkorowy Koksu" - litewski kulturysta, a od niedawna uczestnik walk w stylu MMA. - "Nie ma lipy" [z tego powiedzenia jest znany Burneika - przyp.red.]. Tak? - uśmiecha się Panka. - W Olicie na ulicy "Hardkorowego Koksu" nigdy nie spotkałem, ale filmy z jego udziałem oglądałem w internecie. Olita to piłkarskie miasto. Pochodzi z niego również dobrze znany w Polsce Darvydas Sernas [zawodnik Widzewa i Zagłębia Lubin - przyp.red.] - mówi zawodnik niebieskich.

Panka podkreśla, że sportem numer jeden pozostaje na Litwie koszykówka. - Coś takiego mamy w genach, że mamy talent akurat do tej dyscypliny sportu. Mnie nigdy pod kosz nie ciągnęło. Już, jako dziecko trafiłem do piłkarskiej szkółki i pozostałem wierny piłce. Cieszę się, że mogę grać w Polsce. To podobny kraj do Litwy. Podobna kultura. Nic mnie w was nie zaskakuje - zapewnia.

A tak prezentuje się krajan piłkarza Ruchu



Więcej o: