Sport.pl

Dziurawe boisko i atak "na hurra". Czego Ruch powinien obawiać się w Macedonii?

Wojciech Grzyb, były piłkarz Ruchu Chorzów podkreśla, że niebiescy powinni przystąpić do rewanżowego meczu z Metalurgiem Skopje bez większych obaw.
Niebiescy zagrają w czwartek o awans do trzeciej rundy eliminacji Ligi Europejskiej. Na boisku w Kumanovie będą bronić zaliczki z pierwszego spotkania. Na Cichej chorzowianie wygrali 3:1.

- Po tym, co zobaczyłem w Chorzowie nie sądzę, żeby ten przeciwnik był w stanie poważnie zagrozić Ruchowi. Na Cichej Macedończycy przez długie minuty byli bardzo bezbarwną drużyną, która nie miała pomysłu, ani umiejętności by przeciwstawić się gospodarzom - mówi Grzyb, który jednak zaznacza, że w rewanżu układ sił może się zmienić.

- Na własnym stadionie zawsze gra się łatwiej, a strata - po pierwszym meczu - nie jest aż tak duża, żeby nie można było jej odrobić. Z tego co wiem murawa na stadionie w Kumanovie nie jest najlepszej jakości. To może być atut gospodarzy, którzy są przyzwyczajeni do takiego boiska. Macedończycy na pewno ruszą na nasz zespół "na hurra" i jeżeli szybko zdobędą gola to może być nieciekawie. Mimo wszystko jestem dobrej myśli i uważam, że to Ruch awansuje do kolejnej rundy eliminacji - kończy Grzyb.

Początek czwartkowego spotkania o godzinie 17.

Podyskutuj o rozgrywkach w naszym regionie na Facebooku Śląsk - Sport.pl »


Więcej o: