Sport.pl

Wojciech Grzyb sprawdza się w nowej roli. "Fajna adrenalina"

Wojciech Grzyb - przez lata ulubieniec kibiców Ruchu Chorzów - debiutuje na trenerskiej ławce. Współpracę zaproponował mu trzecioligowy Górnik Wesoła.
Po ostatnim sezonie 38-letni Grzyb dowiedział się, że Ruch nie przedłuży z nim kontraktu. - Wciąż ciągnie mnie na boisko. W środę trenowałem na Cichej z kilkoma piłkarzami, którzy nie wyjechali z Ruchem do Macedonii na mecz Ligi Europejskiej. Myślę, że nie odstawałem. Przerwa od treningów nie jest jeszcze aż tak długa. Zdaję sobie jednak sprawę, że z każdym tygodniem będzie mi trudniej dotrzymać kroku kolegom - mówi Grzyb, który nadal będzie związany z Ruchem, ale już w roli działacza. - Moja praca będzie się wiązała z szeroko pojętą promocją klubu - mówi.

Dariusz Smagorowicz, prezes niebieskich nie widzi przeszkód, żeby Grzyb nadal grał w piłkę lub został trenerem.

Na doświadczonego pomocnika zdecydował się postawić Górnik Wesoła - beniaminek trzeciej ligi. - Na początku rozmawialiśmy o tym, że miałbym wzmocnić Górnika jako piłkarz. Z czasem zacząłem sobie jednak zadawać pytanie - czy ja naprawdę tego chcę? Przychodzi taki moment, że trzeba skończyć karierę. Co to za różnica czy zrobię to teraz czy za rok? - pyta piłkarz, który związał się z Górnikiem, ale, jako trener.

Szkoleniowcem zespołu z Wesołej jest Marcin Molek, były piłkarz Ruchu i Górnika Zabrze. Molek odpoczywa teraz na urlopie, a Grzyb prowadzi zajęcia trzecioligowca.

- To dla mnie zupełnie nowe doświadczenie. Fajna adrenalina. Kiedyś myślałem, że prawdziwe emocje można przeżywać tylko na boisku. Teraz już wiem, że obok murawy, na trenerskiej ławce, jest równie ciekawie - uśmiecha się Grzyb. Były piłkarz Ruchu kilka lat temu zapisał się na kurs trenerski. - Ten dał mi uprawnienia na poziomie instruktora, czyli tak naprawdę nie ma o czym mówić. Teraz myślę o dalszej nauce. Chciałbym mieć licencję, która na początek uprawniałaby mnie do pracy w drugiej lidze - wyjaśnia.

Grzyb nie przesądza, czy zwiąże się z Górnikiem na dłużej. - Nie wiem czy pozwoli mi na to czas. Jeżeli Marcin Molek na to się zgodzi to zawsze chętnie zajrzę na trening i pomogę, a przy tym nauczę się też czegoś nowego - mówi.

Podyskutuj o rozgrywkach w naszym regionie na Facebooku Śląsk - Sport.pl »


Więcej o: