Sport.pl

Odważna decyzja Marcina Kikuta. Będzie liderem Ruchu?

Marcin Kikut, nowy obrońca niebieskich w nadchodzącym sezonie będzie grał z numerem 10.
Ten numer nie cieszy się na Cichej wielkim powodzeniem. Ostatnim piłkarzem, któremu nie doskwierał ciężar "dychy" był Mariusz Śrutwa.

Dlaczego 10-tka jest "ciężka"? Przez lata utarło się, że z tym numerem gra lider, przywódca zespołu. To numer zarezerwowany dla największych. - Jeszcze nie grałem w piłkę, gdy na meczach pytałem ojca: "Kto jest najlepszy na boisku? ". "Ten, który strzela najwięcej bramek" - uśmiechał się tata. Nie dawałem jednak za wygraną i dopytywałem się o jego numer. Wtedy pierwszy raz usłyszałem o magicznej dziesiątce. I już wiedziałem, że nie chcę grać z żadnym innym numerem. Tylko z "dychą", bo to numer zarezerwowany dla najlepszych - wspomina Śrutwa.

- Miałem to szczęście, że koledzy nie robili większych problemów. Pamiętam rozmowę z Radkiem Gilewiczem i Romkiem Dąbrowskim. Odpuścili mi i wzięli numery 9 i 11. W Legii Warszawa, gdy nie mogłem grać z "10" (grał z nią Marcin Mięciel - przyp. gak), to wziąłem "30", czyli jej wielokrotność - mówi Śrutwa.

Serwis niebiescy.pl informuje też o wyborach innych nowych piłkarzy Ruchu. Grzegorz Kuświk będzie występował z "9", Mindaugas Panka z "19", a Pavel Sultes z "29".

Więcej o: