Matko Perdijić nie obraził się na kolegów z Ruchu. "Musiałem ochłonąć"

PRZEGLĄD PRASY. Matko Perdijić, chorwacki bramkarz niebieskich był bohaterem spotkania z Pelikanem Łowicz podczas, którego obronił dwa rzuty karne. Po meczu piłkarz był bardzo zdenerwowany - czytamy w "Sporcie".
Stawką rywalizacji z drugoligowcem był awans do 1/8 Pucharu Polski. Niebiescy wygrali dzięki bramce Grzegorza Kuświka. Bohaterem meczu był jednak wspominany Perdijić. Pojawiła się informacja, że po spotkaniu Chorwat był tak zdenerwowany, że nie chciał rozmawiać z kolegami z drużyny. - To nieprawda. Nie chciałem rozmawiać z dziennikarzami, bo byłem wściekły. Najpierw musiałem pójść pod prysznic. Zrelaksować się, ochłonąć. Ale jak już wyszedłem z szatni, byłem do dyspozycji dziennikarzy. Na kolegów nie miałem powodu się obrażać. Zapewniam, że atmosfera w naszej drużynie jest bardzo dobra - mówi "Sportowi" Perdijić.

Podyskutuj o rozgrywkach w naszym regionie na Facebooku Śląsk - Sport.pl »


Więcej o: