Prezes Ruchu Chorzów: Plan był inny. Zmienił się nie z naszej winy

Dariusz Smagorowicz, prezes Ruchu Chorzów jest przekonany, że słaby początek sezonu niebieskich wkrótce będzie tylko wspomnieniem.
Wicemistrz Polski w marnym stylu i wysoko przegrał z Lechem w Poznaniu (0:4). Prezes Smagorowicz zapewnia, że w klubie wiedzą jak podnieść się z kolan.

Wojciech Todur: Rozczarowany? Zaskoczony? A może zły?

Dariusz Smagorowicz: Twardy! Ta porażka na pewno nas nie złamie. Damy radę, a Ruch będzie jeszcze wygrywał. Mamy problem, ale znajdziemy sposób, żeby go rozwiązać.

Od czego zaczniecie?

- Od badań. Ocenimy stopień wytrenowania. Przygotowanie do sezonu. Mamy bogatą bazę, która opisuje stan zdrowia i osiągi każdego z piłkarzy. Jest z czego wyciągać wnioski. Zespół nie prezentował się w Poznaniu dobrze pod względem motorycznym. Może popełniono błąd podczas pracy w ostatnim mikrocyklu? Tego jeszcze nie wiemy, ale się dowiemy.

A jak Pan oceni charakter drużyny?

- Szatnia na pewno się zmieniła, ale nie ma co dywagować czy przesądzać, że to zaważyło na wyniku meczu w Poznaniu. Raczej skupiłbym się na tym co działo się na boisku. Zawiodła obrona. Niby dotknął ją mały retusz: Maciej Sadlok zastąpił Rafała Grodzickiego, ale to pociągnęło za sobą jeszcze jedną zmianę. Na nowej pozycji zagrał też Piotr Stawarczyk. Te wszystkie, z pozoru drobne zmiany, sprawiły, że linia defensywy nie funkcjonowała jak trzeba. Na pewno nie było w tym złej woli zawodników.

Teraz wygląda na to, że porażka z Viktorią Pilzno w eliminacjach Ligi Europejskiej to jednak nie był wypadek przy pracy?

- Coś nie zadziałało, ale dobrze, że wiemy o tym teraz. Na starcie sezonu. Nie ma co drapać się po głowie, tylko trzeba temu zaradzić.

Portal 2x45 poinformował, że jeżeli Tomasz Fornalik nie wygrałby z Metalurgiem Skopje w LE to pierwszym trenerem Ruchu byłby Ryszard Tarasiewicz.

- Bzdura. Nie było takiego tematu. Zdawałem sobie sprawę, że po wysokiej porażce w Pilznie na trenera spadnie fala krytyki. Właśnie dlatego wtedy podpisałem z nim trzyletni kontrakt. Żeby go wzmocnić. Dać odpór spekulacjom.

Nasz plan na ten sezon był inny, ale zmienił się nie z naszej winy. Waldemar Fornalik zapracował w Chorzowie na nominację na stanowisko selekcjonera reprezentacji Polski, a my musieliśmy wcielić w życie plan B. Może przyjdzie nam się cofnąć o krok? Zaznaczam jednak: Ruch może zwolnić, ale się nie zatrzyma.

Ruch i inni... Cały sport na Śląsku na Facebooku Śląsk - Sport.pl »