Niebiescy przebadali się u speca od przygotowania motorycznego

Poniedziałek i wtorek były dla piłkarzy Ruchu Chorzów dniami testów wydolnosciowych
Po klęsce 0:4 na inaugurację sezonu prezes Ruchu Chorzów Dariusz Smagorowicz zapowiedział , ze analiza słabej formy zespołu rozpocznie się od badań wydolnoścowych. Odbywały się one w klubie w poniedziałek i wtorek. W klubie zapewniają jednak, że to rutynowa sprawa, wręcz wysiłek porównywany z rozruchem pomeczowym.

- To normalne badania wytrzymałościowe organizmów, jakie przynajmniej raz w miesiącu przeprowadzamy w naszym klubie - informuje w "Sporcie" Leszek Dyja, trener przygotowania motorycznego w Ruchu. Dyja, który znalazł się także w nowym sztabie reprezentacji Polski, wyjaśnia: - W poniedziałek testy szybkościowe odbywały się zamiast treningu. Takie badania nie są zbyt uciążliwe dla organizmów zawodników, za to przyspieszają regenerację piłkarzy po zawodach.

We wtorek gracze najpierw kończyli testy, a potem wzięli udział w normalnym treningu. Nie ćwiczyli kontuzjowany Gabor Straka oraz Paweł Lisowski (choroba) i Łukasz Janoszka (uraz mięśnia brzucha).

W sobotę o godz. 15.45 Ruch zagra na wyjeździe z Widzewem Łódź.