Sport.pl

"Ślimak" dostał w Bundeslidze owację na stojąco

PRZEGLĄD PRASY. Artur Sobiech, 22-letni napastnik z Rudy Śląskiej doczekał się swoich pięciu minut w Bundeslidze. Najbliższych meczów reprezentacji Polski nie zobaczy jednak nawet w telewizji - pisze "Przegląd Sportowy".
Sobiech, napastnik Hannoveru 96 w ostatnich dniach zadziwia skutecznością. 22-letni piłkarz trafił dwa razy w meczu Ligi Europejskiej ze Śląskiem Wrocław, a w niedzielę zdobył dwie bramki w spotkaniu Bundesligi z VfL Wolfsburg. - Nasi klubowi fani zgotowali mi owację na stojąco, gdy schodziłem z boiska. Czy piłkarza może spotkać coś milszego? - mówi "PS" piłkarz nazywany przez kolegów "Ślimakiem".

Sobiech pochodzi z Rudy Śląskiej. Mieszkał w bloku położonym kilkaset metrów od boiska Grunwaldu, który dziś gra w czwartej lidze. Od początku miał smykałkę do strzelania bramek.

W Grunwaldzie zasłynął tym, że strzelił 227 bramek w 128 meczach - co jest klubowym rekordem. - To wszystko jest zapisane w księdze jubileuszowej Grunwaldu. Można sprawdzić. W trampkarzach biłem klubowe rekordy. Jak w sezonie 2003/04 wygraliśmy 28:0 z Gońcem Chorzów, to strzeliłem 17 goli. W innym meczu z tym zespołem zwyciężyliśmy 21:0, a ja zdobyłem 12 bramek. A mecz trwał dwa razy po 30 minut. Oni wznawiali grę od środka, my zaraz przejmowaliśmy piłkę i był gol - mówił piłkarz "Gazecie".

Na jego talencie pierwsi poznali się działacze i trenerzy Ruchu Chorzów. Grunwald oddał swojego wychowanka za darmo, ale zastrzegł sobie zysk w przypadku kolejnego transferu.

Sobiech przygotowuje się teraz w Gniewinie do meczów młodzieżowej reprezentacji Polski. Czy spodziewał się powołania do pierwszej kadry? - Tych ostatnich bramek nie sposób było przewidzieć, lecz ja wciąż jestem do dyspozycji. Zawsze jestem - mówi piłkarz, który obawia się, że nie zobaczy piątkowego meczu Polski z Czarnogórą. - Czytałem, że nie będzie transmisji. Gdyby była to oglądałbym na pewno - kończy.

Więcej o: