Sport.pl

Po Euro miał być boom i wielka kasa. Ruch zainwestował i przegrywa

Ruch Chorzów w ostatnich latach pozyskiwał przede wszystkim piłkarzy z kartami na ręku, czyli w teorii za darmo. Teraz zmienił taktykę, ale na razie dobrze na tym nie wychodzi.
Latem Ruch był bardzo aktywny na rynku transferowym. Ruch był bardzo aktywny na rynku transferowym

Niebiescy pozyskali aż sześciu nowych zawodników: Marcin Kikut, Maciej Sadlok, Pavel Sultes, Grzegorz Kuświk, Krzysztof Kamiński, Mindaugas Panka - te nazwiska miały gwarantować rozwój i ponowną walkę o czołowe miejsce w lidze.

Ruch po raz pierwszy od wielu lat nie oszczędzał na transferach. O ile jeszcze Panka czy Kikut przyszli za darmo. To już za Sadloka, Sultesa czy Kamińskiego - bramkarza młodzieżowej reprezentacji Polski - trzeba było zapłacić. "Przegląd Sportowy" szacował, że Ruch wydał latem na wzmocnienia 1,5 miliona złotych. Łącznie klubu Ekstraklasy wydały na transfery 9,4 miliona złotych, czyli o 3 miliony więcej niż zimą.

Dariusz Smagorowicz, prezes Ruchu liczył, że na fali Euro 2012 polska piłka nożna zyska na wartości, co zapewni jej przypływ gotówki. Tak się jednak nie stało.

- EURO przyniosło nam jednak wielkie rozczarowanie pod względem sportowym. Do tego doszły jednak też inne czynniki. Po pierwsze, jest kryzys i nie ma pieniędzy. Po drugie, wydatki nie przekładają się na wyniki. Gdy Polonia Warszawa kupowała na potęgę, wcale nie była dla innych nieosiągalna. Teraz przy niższych nakładach okazuje się być dużo bardziej ciekawym zespołem niż za prezesury Józefa Wojciechowskiego. Boomu nie ma jednak przede wszystkim dlatego, że nasza piłka jest nieprzewidywalna. Proszę spojrzeć, co robi w tym sezonie mistrz Polski Śląsk Wrocław. A co się dzieje z wicemistrzem Polski Ruchem Chorzów? Tak nie można. Inwestorzy dostali dwa czytelne sygnały, że w tym wszystkim brakuje ciągłości. Tymczasem sponsorzy chcą inwestować w sukces. Jeśli nie wiedzą, czy ten sukces przyjdzie, nie inwestują - mówi "PS" Tomasz Redwan, specjalista od marketingu sportowego.

Smagorowicz jest przekonany, że pieniądze jaki Ruch zainwestował w zespół wkrótce będą widoczne także na boisku. - Zespół zaczął sezon w marnym stylu, ale nie ma możliwości, żeby nie zaczął wygrywać. Po raz pierwszy od wielu lat nie osłabiliśmy drużyny. Zespół ma większy potencjał niż jesienią. Dwa lata temu, także po rywalizacji na europejskich boiskach, Ruch zaczął rozgrywki równie bezbarwnie, a jednak z czasem odbudował się i miał nawet szanse, żeby zakończyć ligę na podium - przypomina Smagorowicz, który rozprawia się też z mitem "transferu za darmo". - Nawet jeżeli zawodnik nie jest związany kontraktem to zazwyczaj trzeba zapłacić jakąś prowizję menedżerowi, czy zawodnikowi za sam podpis na kontrakcie. Za darmo nic nie ma - podkreśla.

Ruch i inni... Cały sport na Śląsku na Facebooku Śląsk - Sport.pl »


Więcej o:
"/> Zbigniew Boniek zdradza kulisy pożegnania Piszczka: Piłkarze dogadali się ze Słoweńcami [SEKCJA PIŁKARSKA #29]
 
Komentarze (3)
Po Euro miał być boom i wielka kasa. Ruch zainwestował i przegrywa
Zaloguj się
  • wrobel1512

    Oceniono 5 razy 5

    W polskiej lidze druzyna osiaga wyniki odwrotnie proporcjonalne do zainwestowanych pieniedzy. Pamietam gdy Allianz inwestowalo w Gornika mowili o mistrzostwie w 2012, a rok pozniej spadli do drugiej ligi. Swego czasu Ekstraklasa SA twierdzila, iz za transmisje naszej ligi Canal + musi placic wiecej bo przed nami Euro i wzrosnie zainteresowanie, a bylo jak zwykle. Mozna odniesc wrazenie, ze w Polsce nikt nie potrafi przewidziec co sie wydarzy za chwile.

  • rucki

    Oceniono 8 razy 2

    Ruch niestety źle ulokował swoje pieniądze. Przede wszystkim ich wynik był jednorazowym wybrykiem. Nic więcej się z tych piłkarzy nie wyciśnie. Po prostu nie ma w tej drużynie takiego potencjału ani jakości.

  • darako1970

    Oceniono 8 razy 0

    Smagorowicz piłkarzach tak jak ja nie znam się na koniach wcisli mu buble a on za to zapłacił tak jak to czynił wojciechowski

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX