Sport.pl

Wojciech Grzyb nie wróci do kadry Ruchu Chorzów. "Ten etap jest już zamknięty"

Lech Poznań nieoczekiwanie sięgnął po weterana i włączył do kadry drużyny Piotra Reissa. W Chorzowie też mają piłkarza, który mógłby pomóc drużynie nie tylko na boisku, ale przede wszystkim w szatni.
Gdy niebiescy zaczęli sezon od porażek, pisaliśmy, że problemem drużyny z Cichej jest nie tylko boisko, ale i szatnia. Z Ruchu odeszło latem tylko kilku piłkarzy, ale akurat byli to ci, którzy mieli duży wpływ na zespół: Rafał Grodzicki, Paweł Abbott i przede wszystkim Wojciech Grzyb.

"Stawiamy, że gdyby działacze niebieskich mieli dar jasnowidzenia i wiedzieli, że Waldemar Fornalik po sezonie zamieni Ruch na reprezentację, to przedłużyliby kontrakt z Grzybem. Grzyb był klubową ikoną, ulubieńcem kibiców. Fani Ruchu zawsze mieli takiego zawodnika w kadrze. Nie było Grzyba, to był Mariusz Śrutwa. Nie było Śrutwy, no to był Krzysztof Warzycha." - pisaliśmy w portalu ŚLĄSK.SPORT.PL.

Grodzicki gra dziś w Śląsku Wrocław, a Abbott w Zawiszy Bydgoszcz. Grzyb jest jednak wciąż pod ręką. Pracuje przecież w chorzowskim klubie i odpowiada m.in. za marketing. W jednym z wywiadów 38-letni pomocnik, pytany o ewentualny powrót do gry, stwierdził, że "Ruchowi by nie odmówił".

Dla sympatyków Grzyba mamy jednak złą wiadomość. Powrotu na sposób Piotra Reissa nie będzie. - Nie rozważamy takiego rozwiązania. Skończył się pewien etap w karierze Wojtka. Teraz przed nim inne wyzwania - przesądza Dariusz Smagorowicz, prezes niebieskich.

- Wojtek ma na głowie tyle obowiązków, że nie wyobrażam sobie, żeby miał jeszcze przy tym wszystkim trenować i grać. Tak powrót w trybie ratunkowym, to moim zdaniem chybiony pomysł. Myślę, że to, co Wojtek robi teraz, też sprawia mu frajdę i satysfakcję. Ruchowi można pomóc nie tylko na boisku - zaznacza prezes.

To już nie wróci...



Więcej o: