Arkadiusz Piech o emocjach w szatni Ruchu Chorzów: Ostro sobie pogadaliśmy

Gol Arkadiusza Piecha obudził Ruch Chorzów w meczu z Zagłębiem Lubin. Zwycięskie trafienie było dziełem Jakuba Smektały.
- Cały zespół pokazał dziś charakter. Cieszę się z bramki, ale mój gol nie dałby nam przecież trzech punktów, gdyby nie trafienie Jakuba Smektały. Kuba wrócił do składu po dłuższej przerwie i pokazał, że można na niego liczyć - podkreślał Piech.

Niebiescy ograli Zagłębie przede wszystkim dzięki dobrej grze w drugiej połowie. - W przerwie, w szatni, ostro sobie pogadaliśmy. Schodziliśmy na przerwę przy gwizdach To nie jest miłe, ale żaden kibic nie chce oglądać porażek swojej drużyny. Liczę, że wyczerpaliśmy już limit pecha na te rozgrywki. Oby to było nasze przełamanie, na które tak czekamy - mówił Piech.

- Cieszę się, że trener dał mi szansę - mówił Jakub Smektała, który jeszcze niedawno był bliski zmiany klubu. - Czy ją wykorzystałem? To już pytanie do trenera. Myślę, że gdy wchodzi się na boisko i strzela gola to można być dobrej myśli. Już nie pamiętam, kiedy trafiłem w ekstraklasie... - przyznał Smektała, dla którego był to pierwszy gol w oficjalnym meczu Ruchu.

- Te trzy punkty były nam bardzo potrzebne. Oby była to zapowiedź lepszych dni dla Ruchu - zakończył zdobywca zwycięskiego gola.

Więcej o: