Sport.pl

Ruch Chorzów zaczyna się budzić. Śpiewy w szatni

Ruch Chorzów wygrał pierwszy ligowy mecz w tym sezonie. Czy wicemistrz Polski jeszcze dołączy do czołówki?
Ruch i inni... Cały sport na Śląsku na Facebooku Śląsk - Sport.pl »


Kibice niebieskich na wygraną czekali od maja, kiedy na zakończenie poprzedniego sezonu Ruch ograł Lechię Gdańsk. Nowe rozgrywki chorzowianie rozpoczęli od trzech porażek. Potem przyszedł remis z Koroną Kielce i wreszcie zwycięstwo z Zagłębiem Lubin (2:1). Styl wygranej...? Powiedzmy, że nie było to porywające widowisko. Ruch jednak wreszcie pokazał, że ma charakter i mimo, że pierwszy stracił bramkę to zdołał odwrócić losy rywalizacji.

- W drugiej połowie to już był ten ruchowski charakter, z którego ten zespół słynął rok czy pół roku temu - uważa trener Jacek Zieliński, który zaznaczył, że styl nie był tak ważny jak trzy punkty. - To był nasz priorytet. Po meczu w szatni w końcu było radośnie. Były chóralne śpiewy i to jest zwiastun tego, że Ruch zaczyna się budzić - dodaje.

O wygranej Ruch przesądziły gole Arkadiusza Piecha i Jakuba Smektały. Bramkę Piecha oglądał z trybun Waldemar Fornalik. - Obecność selekcjonera na pewno nie ma wpływu na moje zaangażowanie w grę - zaznacza piłkarz. Natomiast Smektała zdobył pierwszą bramkę w ekstraklasie od października 2009 roku, gdy trafił jeszcze dla Piasta Gliwice. - Wierzę, że mecz z Zagłębiem to dla Smektały moment zwrotny w jego przygodzie z Ruchem - mówi Zieliński.

Na koniec głos rozsądku Gabora Straki, pomocnika niebieskich. - Nie graliśmy dobrze, ale najważniejsze, że wreszcie wygraliśmy i zdobyliśmy komplet punktów. Niezłych było jednak tylko kilka fragmentów w naszym wykonaniu, a to zdecydowanie za mało jak na wicemistrzów Polski. Jestem jednak przekonany, że teraz z każdym meczem będzie lepiej. To zwycięstwo doda wiary drużynie. Chcemy ten progres potwierdzić w kolejnym meczu - podkreśla Słowak.

Więcej o: