Ruch Chorzów zagra w piątek z ligowym maruderem. Czy Piech i Jankowski podziurawią siatkę rywali?

Mecz Ruchu Chorzów z GKS-em Bełchatów rozpoczyna siódmą kolejkę Ekstraklasy. Bełchatów to niezbyt atrakcyjny przeciwnik. Ale czy łatwy do pokonania? Tu już takiej pewności nie ma.
Ruch od pewnego czasu narzeka na znikoma widownię. Biciu rekordów frekwencji nie sprzyja ograniczona do 5300 miejsc, z powodu remontu obiektu, pojemność trybun.

Mecz z outsiderem Bełchatowem z pewnością tego trendu nie odmieni. Bo Bełchatów to niezbyt atrakcyjny przeciwnik. Na dodatek nigdy nie wygrał ligowego meczu w Chorzowie! Ale czy teraz będzie łatwy do pokonania? Tu już takiej pewności nie ma. W piątek minie miesiąc, odkąd Jacek Zieliński przejął zespół po zdymisjonowanym Tomaszu Fornaliku. Ruch w tym czasie jeszcze nie przegrał, ale niebieskim nadal dużo brakuje do klasy z poprzedniego sezonu. Dobra druga połowa meczu i w efekcie zwycięstwo z Podbeskidziem tej oceny nie zmieni.

- Chcemy grać piłkę widowiskową, otwartą i skuteczną. Chłopcy po kilku udanych występach nabrali pewności siebie. Wierzę, że pokażą na co ich stać także w najbliższym spotkaniu - zapowiada Zieliński.

Ciekawe, czy trener postawi w ataku na Arkadiusza Piecha i Macieja Jankowskiego? Piech, powołany do kadry na mecz z Anglią, jest w dobrej dyspozycji już od kilku tygodni. Jankowski dał świetną zmianę w meczu z Podbeskidziem i jest nadzieja, że kryzys formy ma za sobą.