Sport.pl

Specjalne treningi obrońców Ruchu Chorzów. Czy to pomoże?

Ruch Chorzów musi poprawić grę w defensywie, żeby zyskać realne szanse na wygraną w Wielkich Derbach Śląska.


"Klopsy", "frajerstwo" - tak określają swoje ostatnie wpadki w grze obronnej piłkarze niebieskich. Szwankuje przede wszystkim komunikacja. Gdy piłka spada pomiędzy dwójkę środkowych obrońców Macieja Sadloka i Piotra Stawarczyka to sympatycy chorzowskiej drużyny drżą o wynik. Stoperzy często ruszają do piłki razem, a przez to brakuje asekuracji. Rywale wykorzystują gapiostwo, a po chwili bramkarz Ruchu szuka piłki za plecami, już w siatce.

Jacek Zieliński, trener wicemistrzów Polski zapewnia, że wie, jak poradzić sobie z tym problemem. Rąbka tajemnicy uchyla Marek Szyndrowski, obrońca Ruchu. - Pracujemy nad tym na codziennych zajęciach. Szkoleniowcy przeprowadzają ćwiczenia z samymi obrońcami i wierzymy, że to przyniesie efekt. Chcemy grać o wyższe cele niż środek tabeli, więc takie błędy nie mogą nas dotyczyć - mówi portalowi niebiescy.pl piłkarz ze Świętochłowic.

32-letni zawodnik strzelił dotąd tylko jednego gola w ekstraklasie. Trafił właśnie w derbowym meczu z Górnikiem i to na boisku w Zabrzu. W 2011 roku niebiescy wygrali na wyjeździe 2:1.

- Od najmłodszych lat derby z Górnikiem to było dla mnie wielkie wydarzenie. Moja rodzina akurat jest podzielona - jedni kibicują Ruchowi, drudzy Górnikowi. Kiedy ostatnio udało mi się zdobyć gola w Zabrzu to telefony były aż gorące. Niektórzy może się nawet obrazili - uśmiecha się Szyndrowski.

Kto wygra 29 października Wielkie Derby Śląska?
Więcej o: