Arkadiusz Piech jest szykowany na mecz Ruchu Chorzów z Piastem Gliwice

Piech, napastnik Ruchu Chorzów doznał kontuzji w meczu z Polonią Warszawa. Miał pauzować kilka tygodni, ale prawdopodobnie wróci dużo wcześniej. Ominęły go Wielkie Derby Śląska, ale i tak ma szansę zagrać w meczu derbowym, tyle, że z Piastem Gliwice.


Rehabilitacja kontuzjowanego stawu skokowego Piecha przebiega zdecydowanie szybciej niż się spodziewano. Zawodnik doznał urazu dziewięć dni temu podczas spotkania z Polonią Warszawa. Po gruntownych badaniach lekarze orzekli, że 27-letni napastnik będzie wracał do zdrowia trzy, cztery tygodnie.

Tymczasem organizm Piecha regeneruje się zdecydowanie szybciej. Tak szybko, że przez chwilę wydawało się, że zawodnik zdąży nawet na poniedziałkowe spotkanie z Górnikiem.

- Po cichu liczyliśmy na taki scenariusz. Arek starał się wrócić do gry, ale noga wciąż bolała. Uznaliśmy, że nie ma co ryzykować i wpuszczać na boisko zawodnika z nie do końca zaleczoną kontuzją - mówi Dariusz Smagorowicz, prezes niebieskich.

Leszek Dyja, trener przygotowania kondycyjnego niebieskich, zdradził nam przed WDŚ, że rehabilitacja Piecha przebiega tak dobrze, że jest duża szansa, że zawodnik będzie gotowy do gry podczas sobotniego meczu z Piastem Gliwice.

Podobnie uważa również Jarosław Solarz, menedżer piłkarza. - Arek to bardzo ambitny człowiek. Na pewno nie będzie się oszczędzał, tylko będzie chciał jak najszybciej wrócić do gry i pomóc Ruchowi. Czy będzie gotowy na Piasta? Mocno na to liczę. Może nie od pierwszej minuty, ale wydaje mi się, że na boisku powinniśmy go zobaczyć - mówi.

Staw skokowy Piecha ucierpiał po raz drugi w ciągu kilku ostatnich tygodni. Piłkarz zgłosił podobny uraz już po meczu z GKS-em Bełchatów. Kontuzja nie była jednak poważna i Piech wyjechał potem na zgrupowanie reprezentacji Polski. Zagrał nawet w towarzyskim meczu z Republiką Południowej Afryki, w którym miał znakomitą okazję na pierwszą bramkę w biało-czerwonych barwach.

Po powrocie ze zgrupowania był feralny mecz z Polonią i ponowny uraz nogi. Czy doszło to tzw. skręcenia nawykowego? W klubie powiedziano nam, że nie ma takiej możliwości, gdyż Piech najpierw skręcił nogę w jedną stronę, a potem w drugą. Najważniejsze, że nie uszkodził poważnie więzadeł, a to oznacza, że noga szybko wróci do dawnej sprawności.

Kto bardziej powinien być zadowolony z tego remisu?
Więcej o: