Sport.pl

Piłkarz Ruchu Chorzów wspomina swój pobyt w Piaście Gliwice. "Skończyło się wielkim wstydem"

Igor Lewczuk, piłkarz Ruchu Chorzów podkreśla, że mecz z Piastem Gliwice będzie miał dla niego "dodatkowy smaczek".
27-letni piłkarz był podporą niebieskich w Wielkich Derbach Śląska. Można więc założyć, że dostanie także szansę gry w meczu z Piastem. - Bardzo chciałbym zagrać przeciwko drużynie, której zawodnikiem byłem jeszcze niedawno. Oczywiście wielkie zaangażowanie i grę na sto procent możliwości wkładam w każde spotkanie, ale wizyta w klubie, w którym się grało ma dla mnie ten dodatkowy smaczek - mówi Lewczuk, który odszedł z Piasta, gdy ten grał jeszcze w pierwszej lidze.

Z Lewczukiem w składzie drużyna z Gliwic zanotowała fatalną serię bez wygranej. - Mieliśmy serię 13, a może nawet 14 meczów bez zwycięstwa. Straciliśmy z kolegami już rachubę. Nie przegrywaliśmy może z niewidomymi, ale naprawdę z zespołami dużo słabszymi od Piasta. I nie wiedzieliśmy dlaczego... Może nie służył nam klimat Wodzisławia, gdzie musieliśmy rozgrywać mecze w roli gospodarza? Marzenia i plany były ambitne, a skończyło się wielkim wstydem, bo mieliśmy fajną ekipę, przewyższającą możliwościami inne pierwszoligowe drużyny - wspomina zawodnik.

Dziś Piast ma o jeden punkt więcej od Ruchu. - Piastunki miały udany start w ekstraklasie. Beniaminek udowodnił, że nieprzypadkowo znalazł się w tym gronie. W ostatnich meczach Piast grał dobrze, ale przegrywał, bo za wrażenia artystyczne nikt punktów nie przyznaje. Trzeba jednak przyznać, że przegrywał z zespołami z górnej półki w kraju. Po trzech porażkach zapewne tylko wygrana z Ruchem będzie ich interesowała. Sęk w tym, że nas też interesuje zwycięstwo. Podejdziemy do Piasta z szacunkiem i należnym każdemu przeciwnikowi respektem, ale bez przesady i bez obaw. Musimy zagrać swoje, mądrze taktycznie - podkreśla Lewczuk.

- Z sześciu punktów możliwych do zdobycia wywalczyliśmy w dwóch ostatnich meczach tylko jeden. Kto będzie pamiętał, że dobrze radziliśmy sobie z Polonią w Warszawie, mieliśmy swoje okazje i mogliśmy wywieźć z Konwiktorskiej punkty? Z Górnikiem też mieliśmy swoją piłkę meczową... Mamy dopiero jedenaście punktów, a kapitał zdobyty jesienią procentuje na wiosnę. Dlatego bez względu gdzie i z kim będziemy grać, musimy koniecznie punktować - zaznacza Lewczuk.

Więcej o: