Sport.pl

Ruch Chorzów w filmie "Czy leci z nami pilot?" [KOMENTARZ]

Kibice manifestują w sprawie budowy nowego stadionu. Prezydent Andrzej Kotala chce dialogu i zaprasza fanów na spotkanie. Ale czy ktoś zapytał o zdanie Ruch Chorzów?


Sytuacja, jaka ma miejsce w Chorzowie, jest dla mnie niezrozumiała i trudna do zaakceptowania. Kibice chcą nowoczesnego stadionu. Prezydent deklaruje, że taki powstanie. Ale już Ruchu - który ma przecież grać na tym obiekcie - o zdanie się nie pyta!

Tydzień temu, podczas kilkutysięcznej manifestacji w centrum miasta, prezydent Kotala stwierdził publicznie, że teraz o decyzję ws. budowy obiektu jest łatwiej, gdyż tego samego chce też Ruch. Przypomnijmy, że wcześniej prezes niebieskich Dariusz Smagorowicz deklarował chęć przeprowadzki na Stadion Śląski.

W czasie manifestacji zapytałem prezydenta Kotalę, na czym opiera swoje przekonanie, że Ruch nie chce już grać na Śląskim, ale na nowej Cichej. Prezydent odesłał mnie do oświadczenia, jakie ukazało się na internetowej stronie klubu.

Czytam je po raz kolejny: "Nowoczesna, funkcjonalna i piękna arena sportowa pozwoli drużynie tak ambitnej jak Ruch profesjonalnie przygotować się do piłkarskich pojedynków na najwyższym poziomie i marzyć o kolejnych wielkich sukcesach. Taka drużyna musi jak najszybciej przenieść się na nową arenę, by skutecznie rywalizować z najlepszymi zespołami w kraju i za granicą. Wierzę, że w sprawie nowoczesnego stadionu Ruchu uda nam się wypracować kompromis i już wkrótce będziemy mówić jednym głosem" - napisał m.in. Smagorowicz.

Prezydent Chorzowa odczytał te słowa szefa Ruchu jako zmianę klubowej strategii. Każdy ma prawo do własnej interpretacji. Gdybym jednak był prezydentem i podejmował tak ważną decyzję, jak wydanie ponad stu milionów złotych na stadion, to - chcąc znaleźć poparcie dla swojego działania - jednak nie opierałbym się na oświadczeniu opublikowanym w internecie, tylko zadzwoniłbym do prezesa Ruchu i dokładnie wypytał go, co o tym myśli.

Podczas manifestacji prezydent Chorzowa zaprosił delegację kibiców na spotkanie. Odbędzie się ono 28 listopada, ale fani Ruchu już nim żyją. Starałem się dociec na Cichej, czy działacze Ruchu też zostali zaproszeni.

Przekazano mi, że nie. Czasu jest jeszcze dosyć, więc mam nadzieję, że to się zmieni. Ba, to musi się zmienić! Bo to, co dzieje się teraz przy okazji nowego stadionu dla Ruchu, przypomina sytuację, gdy budowniczy kosztownego samolotu nie konsultuje inwestycji z pilotami, którzy go poprowadzą, lecz z pasażerami.

Czy Chorzów powinien zbudować Ruchowi nowy stadion?
Więcej o: