Sport.pl

To ten piłkarz ma już niedługo poprowadzić grę Ruchu Chorzów

Ruch Chorzów zawodzi, ale w drużynie są też zawodnicy, którzy wykorzystują swoją szansę. Mimo porażki z Pogonią Szczecin na wyróżnienie zasłużył Filip Starzyński.


21-letni pomocnik ma być w przyszłości reżyserem poczynań niebieskich. Kontuzje starszych i dużo bardziej doświadczonych kolegów sprawiły, że gra drużyny opiera się na jego barkach już teraz.

Mecz z Pogonią był Starzyńskiego piątym spotkaniem w podstawowym składzie chorzowskiej drużyny. Pod nieobecność kontuzjowanego Marka Zieńczuka wychowanek Wichru Przelewice odpowiada też za wykonywanie stałych fragmentów gry. To właśnie po strzale Starzyńskiego z rzutu wolnego Ruch był najbliższy zdobycia wyrównującej bramki. Piłka zatrzymała się na poprzeczce, a dobitkę spartaczył Maciej Jankowski.

Starzyńskiemu zarzuca się, że nie jest atletą i łatwo go na boisku przepchać. To rzeczywiście się potwierdza, szczególnie wtedy, gdy zawodnik jest zaangażowany w grę defensywną. Po meczu w Szczecinie pomocnika Ruchu wyróżnił Radosław Gilewicz, były napastnik reprezentacji Polski.

- Nie rozegrał on może aż tak dobrego spotkania, ale jest to piłkarz o ogromnym potencjale, który ma pomysł na grę. Potrafi dobrze zagrać prostopadłą piłkę. Od czasu do czasu notuje jednak głupie straty i na pewno musi częściej szukać Arka Piecha. W pierwszej połowie był również trochę za bardzo skoncentrowany na defensywie. Powinien wyżej wyjść i zagrać pressingiem - cytuje Gilewicza portal Niebiescy.pl .

Były zawodnik Ruchu najniżej ocenił Marcina Kikuta. Kikut, który najlepiej czuje się na skraju obrony, tym razem zagrał w pomocy i zawiódł. Trener Jacek Zieliński zmienił go już w przerwie spotkania. - Kikut był niemiłosiernie ogrywany. W defensywie popełniał błędy, a w ofensywie niewiele dał swojej drużynie - dodaje Gilewicz.

14. miejsce w Ekstraklasie. To już stracony sezon dla Ruchu Chorzów?
Więcej o: